Tania historia.
Jako, że ostatnio w pewnych kręgach, które póki co nie zostały jeszcze oskarżone o współpracę z układem (choć istnieje szansa, że sytuacja ta może się w każdej chwili zmienić), wzrosło zainteresowanie historią, wykładami i poszerzaniem swojej wiedzy w tym zakresie, pragnę dołożyć krótką informację, która owych pasjonatów (i nie tylko ich) może zainteresować na tyle, że zdecydują się opuścić swoje domostwa i udać do najbliższej księgarni o swojsko brzmiącej nazwie “Tania Książka” (np. obok rynku w Krakowie), gdzie to można znaleźć dwie niezwykle interesujące pozycje (Atlas Historii Świata tomy I i II) mogące, pomimo swych niewielkich rozmiarów i niespotykanie niskiej ceny (32 zł za sztukę), zastąpić wiele książek i atlasów do nauki historii przeznaczonych, jako że zawierają niespotykane dotychczas przeze mnie (a sporo już historycznych książek widziałem) ilości map i treściwie podanych informacji, które to mogą zostać wykorzystane tak do zaspokojenia własnego jak i cudzego popędu do wiedzy. Będąc zaś już obecnym w tym przybytku taniej intelektualnej rozpusty, gdzie niesłusznie pogardzona mądrość miesza się ze słusznie pogardzonym kiczem, zachęcam do rzucenia okiem na najważniejszy w historii Europy podręcznik do zarządzania o nieco mylącej nazwie “O wojnie” Carla von Clausewitza, którego życiorys zdaje się sugerować, iż jako przeciętny wojskowy i genialny teoretyk prowadzenia działań wojennych, nie ma on w sprawach zarządzania wiele do powiedzenia. A ma.




Clausewitz – no właśnie – to jest ta książka, którą obiecałem sobie przeczytać dawno temu i czeka w kolejce jak pacjent do lekarza. Mówisz, że ile to kosztuje w taniej książce?
komerski
20 marzec 2007 at 7:34 am
Kiedyś lubiłem grzebac się w mapach – nawet zupełnie bez celu, ale obecnie zszedłem jakoś głównie na treści “pisane”. A mapy sa dobre zwłascza do szybkiego i poglądowego zdobywania informacji.
A z tym Clausewitzem to byłbym jednak ostrożny…
Hoko
20 marzec 2007 at 1:26 pm
Zdanie o Clausewitzu nie jest bynajmniej moją opinią. Sam uważam, że są lepsze źródła wiedzy o zarządzaniu.
Tył okładki: “Trudno o kurs menedżerski na którym nie powoływano by się na tę księgę.”
“Teorię Clausewitza wykłada się jako przedmiot obowiązkowy [...] w wielu szkołach menedżerskich, m.in. na Harwardzie.”
Z innych źródeł też takie opinie słyszałem.
Drugi wielki teoretyk zarządzania to Sun-Tsu.
druidh
20 marzec 2007 at 2:30 pm
Ja to już chyba nawet do spamu tu nie trafiam:(
komerski
20 marzec 2007 at 6:47 pm
Ja tam wolę znacznie bardziej współczesne myśli Druckera
. Tamci dają może jakieś ogólne pojęcie – i to też się przydaje – jednak każda sytuacja ma własną specyfikę i nie wszystko można przełożyć.
Chociaż, z innej już dziedziny, książki Alexisa de Tocqueville są po ponad wieku też aktualne – i to nie tylko jako zapis historyczny, ale i jako anliza politologiczna, którą można wykorzystać do współczesnych problemów.
Hoko
21 marzec 2007 at 10:27 am
Próba komentarza
– coś się porobiło z linkami z komentarzy ( mój adres jest dodawany do adresu Twojej strony) więc spróbuję z “http”
Hoko
21 marzec 2007 at 10:30 am
Clausewitz jest wykorzystywany w zarządzaniu strategicznym. Na to wskazuje też treść pierwszych rozdziałów. Pewnie jego wskazówki szczegółowe nie do końca dają się przenieść na rzeczywistość zarządzania firmą ale myślę że na pewno były takie próby. Sun Tsu natomiast jeśli potraktuje się metaforycznie to w zasadzie nie trzeba wiele myśleć aby wskazać odniesienie w zarządzaniu.
Tak jak wspomniałem nie bardzo popieram taki tok rozumowania, ale myślę że jest on dość popularny.
Naprawiłem. Bardzo dziwne.
druidh
21 marzec 2007 at 8:57 pm
@komerski: Ja Cię na prawdę bardzo przepraszam ale wczoraj to Hoko był a Ciebie jeszcze nie.
Coś mnie to zaczyna denerwować.
Clausewitz jest po 19.50 czyli 5 mniej niż w Internecie. Kupiłem między innymi po to aby pokazywać znajomym, że mam.
druidh
21 marzec 2007 at 9:06 pm
O żeż, to mnie też akismet dorwał? A wyłączyć dziada się nie da? Tylko że wtedy boty mogą się rozgościć… Ten akismet to jest jakaś ściema – zamiast dołączyć na stałe do wordpressa rosądny antyspam jak u mnie albo u Komerskiego, to ładują taką zabawkę…
Hoko
22 marzec 2007 at 2:52 pm
Heh. Ja bym mógł te gołe czirliderki i inne dziadostwa nawet ręcznie usuwać ale wolałbym mieć komerskiego od razu na właściwym miejscu. No ale ta zabawka jest w zestawie.
Jak to zwykle bywa wolność jest dla tych co mają wystarczającą wiedzę aby się uwolnić. Inni muszą siedzieć w kajdanach (standardowych rozwiązań).
druidh
22 marzec 2007 at 4:12 pm
Ja jestem na właściwym miejscu:) A akismet rzeczywiście wariuje. Mi uniemożliwia praktycznie komentowanie na większości wordpressowych blogów. Napisałem nawet do ich supportu ale cisza póki co. Co więcej – aktywowałem go u siebie na moment i nawet uzyskałem ten ich API – myślałem, że może to automagicznie pomoże. Ale nie.
Podejrzewam, że problem z akismetem jest taki, że wystarczy, że raz ktoś – specjalnie albo nie – oznaczy komentarz jako spam – to od razu trafia się na czarną listę i pa pa. To diabelstwo korzysta z centralnej bazy i stąd tyle problemów.
Druidh – wiedzą chętnie się z tobą podzielimy mój antyspam nazywa się Peter’s Custom Anti Spam i nie ma w tym nic skomplikowanego, żeby go użyć.
P.S. Nie wiem czy Elenoir jeszcze tu zagląda, ale mam do niej prośbę – niech zerknie czasem to spamu akismetowego:)
komerski
22 marzec 2007 at 7:50 pm
Problem w tym, że na wordpress.com nie mozna instalować własnych wtyczek (założyłem sobie próbe konto
) – ani odinstalować już zainstalowanych. Kiepska sprawa.
Hoko
23 marzec 2007 at 10:26 am
Faszyści!!!
komerski
23 marzec 2007 at 8:34 pm