Written by dru'
6 sierpień 2007 @ 4:41 pm
Napisane w samotniki
Subscribe to comments with RSS.
Nadzwyczaj często trafiam ostatnio do spamu na cudzych blogach. To najprawdopodobniej kara za przetrzymanie przez całą zimę komentarza Hoko w poczekalni.
| 58 pułk w Prywatne wojsko czy wojskowa… | |
| Torlin w Warszawa ‘44 | |
| dru' w Warszawa ‘44 | |
| Sadoq w Warszawa ‘44 | |
| Hoko w Warszawa ‘44 |
|
Blog na WordPress.com. — Journalist theme by Lucian E. Marin









Mam nadzieję, że moje umiejętności robienia zdjęć są odwrotnie proporcjonalne do umiejętności przewidywania sytuacji politycznej w Polsce i na świecie.
druidh
6 sierpień 2007 at 4:56 pm
Motylek jest ładniutki. Jak polowałeś?
Hoko
6 sierpień 2007 at 7:49 pm
PS
Co to, kurcze, za ulica z taka ilością transparentów i orłów? nawet nie wiedziałem, że tak się pozmieniało…
Hoko
6 sierpień 2007 at 7:51 pm
Mam aparat, który z odległości ok 3cm potrafi zrobić ostre zdjęcie (nic wyjątkowego w cyfrówce). No więc uzbrojony w ów program szukałem motyla, potem skradałem się do niego i próbowałem zrobić zdjęcie z tych 3 cm.
Masakra. 99% motyli uciekało w borowiny lub inne krzaki po których poruszać się nie dało. Jeden zaspał o pół sekundy.
A Kraków o tej porze roku jest po prostu obłędny. Gdybym miał teleobiektyw to siedział bym tam chyba całymi dniami. Ludzie ze wszystkich zakątków świata, żerujący na turystach ze wszystkich zakątków Polski i do tego nieustanne rocznice czegoś.
druidh
6 sierpień 2007 at 10:23 pm
E tam, panowie, motylki, kwiatuszki, orzełki, uliczki… A ja się chciałem dowiedzieć, czy ten Młody Człowiek z Mamą, to aby nie Mały Dru’ z Szanowną Małżonką? Bo jeśli tak to o los rasy ludzkiej można być spokojnym
komerski
7 sierpień 2007 at 6:05 am
No, ba. Jak to mówi Mały Dru’.
Małżonka szanowna jak się patrzy, a i Mały Dru’ niczego sobie. Samo złoto.
druidh
7 sierpień 2007 at 8:09 am
To teraz mogę ze spokojnym sumieniem zmienić temat – niektórzy to mają dobrze, wakacje-śmacje a inni tu ten internet na barkach dźwigali. Jeszcze ja to się obijałem momentami, ale Hoko zasuwał jak mały parowozik…
komerski
7 sierpień 2007 at 6:41 pm
łe łe łe…! Ulice w centrum Krakowa wyglądają teraz OCHYDNIE. Rozumiem, że obchodzimy jakże ważne i istotne 750-lecie lokacji, ale po co od razu obwieszać spokojne, ładne ulice badziewiami? Może nie doceniam artyzmu, lecz.. wrrr wydawało mi się, że po 3 miesiącach już to ściągnęli…
A dzieci, kobiety i góry się podobają =) rzecz można, iż pozytywnie nastawiają. Szkoda, ze tak mało czasu i ochotników (zgrozo! wszędzie lenie) na górskie wędrówki w tym roku…
ziaba zielona
7 sierpień 2007 at 8:33 pm
@Komerski
Ja teraz muszę opracować i dopracować metodę badawczą na bazie kolegi JL. Austina, a że idzie mi to jak krew z nosa to mam permanentny kryzys twórczy. Eh… Jak ja bym chętnie coś napisał.
W zapasie mam urlopowe refleksje na temat Harrego Pottera, ale nie wiem czy to się nadaje do publikacji.
Nie będę bronił władz Krakowa, które wpadły na pomysł uczynienia z centrum wielkiej wakacyjnej choinki. Niemniej mi aktualnie centrum podoba się bardzo, nie ze względu na piękno dekoracji, ale z powodu absolutnego nadmiaru wszystkiego od turystów po zwisające emblemaciki. Współczuję tylko tym, którzy na co dzień muszą tam mieszkać.
druidh
7 sierpień 2007 at 10:54 pm
Dru – Nieobecność usprawiedliwiona. A o Potterze powiem tyle – Hermiona rozwija się zgodnie z przewidywaniami
Ziabko – nie cierpię tego robić ale “OHYDNIE”
komerski
8 sierpień 2007 at 6:45 am
Bez przesady, jak jest ciepło nie spędzam przed komputerem więcej jak 2 godzin dziennie (chyba że mnie co napadnie
)
Ech, zapasów (do napisania) to mi starczy chyba na najbliższy rok…
A jeśli o górskie wędrówki idzie, to jestem leń jak sie patrzy. Jakbym mieszkał w górach, tobym pewnie wedrował bez przerwy (tak jak u siebie wędruję na rowerze), ale jechac gdzieś po to, żeby wędrować, to już ponad moje siły…
Hoko
8 sierpień 2007 at 8:02 am
Skoro macie tak zaawansowaną wiedzę na temat popliteratury to może jednak to umieszczę.
BTW Hoko czy w Ulissesie jest coś na temat czarodziei?
dru'
8 sierpień 2007 at 9:00 am
Dru – ja nie tyle o literaturze, co o ekranizacji…
komerski
8 sierpień 2007 at 10:50 am
Nie miałem wątpliwości, że nie o Twoje wyobrażenie na temat Hermiony ci chodziło. ;D
dru'
8 sierpień 2007 at 12:01 pm
No pewnie, że jest… musi być… a spróbowałoby nie być…
Pewnie znaszłoby się kilka wzmianek, tyle że rozrzuconych po całości. Popatrzę.
Hoko
8 sierpień 2007 at 1:04 pm
komerski -> to wszystko dlatego, ze powinnam być facetem. Miałam się urodzić facetem, ale nie wyszło i przejaskrawiam swą spontaniczność, a prościej rzadko patrze 2 razy na to co pisze:P
druidh -> przyjmuję kondolencje. Będzie lepiej. Mieszkanie w centrum Krakowa porównywalne jest z ulem. Na szczęście prawie kulturalne i artystyczne serce grodu jest spokojniejsze… i tu jest piękniej, uwierz. Albo zwiedzaj
Hoko -> na rowerze to się “śmiga”, a w górach “ciśnie”. Jedno i drugie można praktykować bez przerwy.. bez tego nie ma życia w tzw “wakacje”
A w sprawie Harrego to wspieram jedynie panów.. nie mając nic mądrego do przekazania.
ziaba zielona
8 sierpień 2007 at 6:20 pm
@ziaba zielona
Tylko nie mogę się zdecydować na miejsce.
To że jest piękniej to wiem i zwiedzać w miarę możliwości nie przestaję – znowu w weekend nadarza się okazja to jedziemy.
Plan fotografowania mam napięty.
I myślę o nocnej sesji.
druidh
9 sierpień 2007 at 8:14 am
Dru’ – w niedzielę powinieneś fotografować w nocy – od ok 21-22 powinny się na północnym wschodzie pojawić perseidy i im później, tym będzie ich więcej z apogeum ok. 2 rano w poniedziałek. Nie wiem jak jest z fotografowaniem meteorów, ale podpowiadam
komerski
9 sierpień 2007 at 8:38 am
Myślałem raczej o nocnej sesji w Krakowie, dajmy na to na Kazimierzu. Niestety moim sprzętem robienie zdjęć nieba jest prawie niemożliwe (próbowałem).
O meteorytach pomyślę, choćby w charakterze obserwatora (mam kilka życzeń do spełnienia).
druidh
9 sierpień 2007 at 8:58 am
Kazimierz… Ech… Sam bym chętnie kilka piw w Alchemii wypił… ale cóż… praca, terminy, kontrahenci, codzienne troski… Może jesienią…
komerski
9 sierpień 2007 at 9:22 am
Muszę Wam wyznać, iż nie pojmuję. Może dlatego, ze swoje lata już mieszkam w tym przeludnionym mieście i zbrzydły mi niektóre zakątki… Wydaje mi się to wszystko sztuczne; przepraszam w centrum miasta jest brudniej niż obok mojego domu.
Owszem fotografowanie Kazimierza nocą- popieram ładnie, pięknie. Ale czy wiesz jak pięknie wygląda Mogiła nocą? PC? Teatr Ludowy? Słyszaleś może o tym miejscu? Zaglądnij tu tu
Nie chcę tutaj atakować Starego Miasta po prostu uważam, że omijanie najstarszej dzielnicy młodego Krakowa jest karkołomne. Żeby to zrozumieć trzeba to poczuć… zobaczyć niepowtarzalną architekturę, bo większość ludzi twierdzi, ze NH to tylko zbiorowisko pudełek po zapałkach nie widząc ilepatosu ukrytego jest pomiędzy filarami sklepów, bloków…
A piwo to popijać na łąkach:P kontakt z natura to podstawa;)
ziaba zielona
9 sierpień 2007 at 10:02 am
Wiesz jak to jest. Człowiek z zewnątrz (patrz ja) wie tylko, że NH należy omijać szerokim łukiem. Może uda się tam zorganizować wyprawę, do tego jednak będzie trzeba namówić wszystkich uczestników wycieczki.
Z resztą nie w ten weekend to w któryś kolejny.
druidh
9 sierpień 2007 at 10:54 am
Ziabciu – Miałem kiedyś kumpla, który miał dziewczynę na Prokocimiu. Byłem tam raz i chyba podziękuję (to był jeszcze czas moich długich włosów) Poza tym po prostu chodzi o to, że paskudztwa to mamy i u siebie, a Stare Miasto w Krakowie jest (w miarę
) oryginalne i takiego nie mamy – więc jeździmy. A natury nie cierpię.
komerski
9 sierpień 2007 at 11:43 am
Właśnie denerwuje mnie straszliwie ta opinia o NH. To nie jest jakiś obóz zamknięty dla dresów, w końcu znajdzie sie tu parę osób, wyjątkowych:P To jest prawie normalna dzielnica Krakowa, bo kryje w sobie wiele niedawnej, bolesnej, a zarazem komicznej historii. Niewielu, którzy ja pamiętają żyją jeszcze w tych starych murach, ale bardzo możliwe, że nawet czytając o nich dowiesz się więcej o Krakowie, który oglądasz dzisiaj… Możecie mi nie wierzyć, ale ważne będzie jeśli spróbujecie to sprawdzić, bo żyjecie w niewiedzy.
Jak chcecie zwiedzać ten historyczny zakątek to “ustawcie się ze mną na kwadracie. kąsacie bryłe?” nom…slang to mamy bardzo szalony i dzięki uśmieszkowi nie załamujemy się nad niszczeniem polszczyzny;)
ziaba zielona
9 sierpień 2007 at 7:44 pm
Zdjęcie “Gorce rankiem” jest po prostu fenomenalne. A i tego z motylkiem serdecznie gratuluję. Szczególnie wytrwałości.
A te zajefajne ocoolarki, to gdzie Kubeuszowi kupiliście?
Marcin
9 sierpień 2007 at 9:51 pm
a w sprawie NH – to zeszłego lata aktualizowałem dla Pascala przewodnik po Małopolsce – i muszę przyznać, że Nowej Hucie poświecono tam cały rozdział. Więc nie jest tak źle. Czytałem – w końcu musiałem
– wiec wiem, ze jest tam co nieco do zwiedzenia.
Marcin
9 sierpień 2007 at 9:54 pm
@ziaba zielona.
No ja tam bryłe kąsam. Jak tylko uda się znaleźć czas i ochotę to chętnie się ustawię na kwadracie.
Slang podoba mi się bardzo.
Osobiście jestem umiarkowanym sceptykiem odnośnie bardzo niebezpiecznych miejsc w miastach. U nas na każdym osiedlu krążą plotki, że inne osiedla są bardzo niebezpieczne tylko nie to w którym aktualnie się mieszka. Sam biegam (albo z Marcinem
) późnym wieczorem po miejskim parku i jest tam sporo młodych ludzi, którzy siedzą, często piwo piją i wyobraźcie sobie… nikogo nie mordują.
@Marcin.
Moim ulubieńcem jest Okranówka. W zasadzie to miałem marzenie zrobić takie zdjęcie i w końcu się udało.
Odnośnie okularów to można je nabyć w dużym Tesco za 4zł.
@Komerski
Wypijemy za Ciebie piwo w Alchemii. Jeśli będziesz miał jakieś niejasne poczucie, że ktoś cię wspomina przez weekend to wiedz, że to my.
druidh
10 sierpień 2007 at 9:25 am