Z rad nierad.
Również i dla mnie pierwszy rok blogowania zbliża się ku końcowi. Postanowiłem więc podsumować w jednym wpisie całe doświadczenie jakie udało mi się zdobyć przez ten szmat czasu, aby wspomóc tych, którzy rocznice ciągle jeszcze mają przed sobą. Korzystam z popularnej obecnie formy listy i prostych haseł, dzięki czemu nawet człowiek z blogowaniem i czytaniem nieobyty będzie mógł szybko dotrzeć do interesujących go treści.
1. Bądź sobą.
Pisz o tym co cię interesuje, czym żyjesz. Dzięki temu Twój blog będzie autentyczny i uwierz mi ludzie to dostrzegą. Tylko tym sposobem zdobędziesz stałych czytelników, którzy będą chętnie komentować Twoją pracę.
2. Blog to nie pamiętnik.
Nie pisz o wszystkim. Nie opisuj też szczegółów ze swojego życia. Nikogo nie interesuje z kim spotkałeś się dziś rano oraz co wczoraj powiedziała twoja koleżanka.
3. Znajdź niszę.
Ważne jest znalezienie jakiegoś tematu, którego twój blog będzie dotyczył. Jeśli nikt o nim jeszcze nie pisze to bardzo dobrze. Będziesz pierwszy. Być może dzięki temu uda ci się stworzyć sieć znajomych, dzięki którym zdobędziesz doświadczenie i poszerzysz swoja wiedzę.
4. Dbaj o czytelników.
Zwracaj uwagę na to co piszesz. Bierz pod uwagę komentarze zostawiane pod kolejnymi tekstami. Dzięki temu Twój blog będzie bogatszy, a czytelnicy poczują, że są dla Ciebie ważni.
5. Miej własne zdanie.
Pisz o tym co uważasz za wartościowe. Nie pozwól, aby różni komentatorzy zdominowali Twojego bloga. Ważne jest Twoje subiektywne przekonanie na dany temat. Na tym polega siła blogów. Nie są pisane do wszystkich.
6. Pisz regularnie.
Ważne jest aby czytelnicy mieli wrażenie iż stale troszczysz się o swojego bloga. To ich przekona do tego, że warto do Ciebie zaglądać.
7. Nie pisz zbyt często.
Blogi na których posty pojawiają się dzień w dzień mogą sprawiać wrażenie, iż ich treść jest nie jest zbyt dokładnie opracowana. Ponad to duża ilość wpisów utrudnia dyskusję i pozostawanie w kontakcie z tematami na blogu przez czytelników.
8. Szanuj się.
Prowadząc bloga z dużą ilością odwiedzin trudno o zachowanie niezależności. Taka sytuacja kusi możliwościami udostępnienia części powierzchni na przedsięwzięcia komercyjne, co może następnie prowadzić do pisania jedynie w taki sposób, aby zwiększyć ilość odwiedzin. Nie daj się wciągnąć w tą pułapkę. Możesz błyskawicznie stracić wszystko to na co tak ciężko pracowałeś.
9. Korzystaj z możliwości.
Prowadzenie bloga oraz częste wizyty czytelników mogą otworzyć przed tobą szansę na dodatkowe źródło dochodów. Umieszczone w dyskretny sposób oferty różnych firm mogą wręcz ubogacić twoją stronę, a jeśli będą odpowiednio dobrane pod kątem czytelników to istnieje duża szansa, iż osoby zainteresowane skorzystają z zaproponowanych odnośników.
10. Nie słuchaj rad.
Różne osoby, którym udało się na swoich blogach dobić do granicy kilkunastu tysięcy odwiedzin nabierają przekonania, że zjadły już wszystkie rozumy. Woda sodowa uderza im do głowy nie gorzej niż butelka Starego Sznapsa z Janx i owładnięte manią nieomylności publikują jakieś listy rad, które nie są warte więcej niż ilość prądu zużyta przez komputer podczas ich pisania. Nie daj się zwieść, wiesz dobrze co z nimi zrobić.



Sympatyczne wskazówki, dzięki. Mnie mija rok 6 stycznia, przewidziane są huczne obchody (napiję się whisky). Składam Ci w takim razie szczere gratulacje. A komentarze do Twojej poprzedniej notki “Histeria prawdziwa” były tak dowcipne, że śmieję się na głos jak czytam. Pzdr
Uwielbiam rady 7 i 10 :))) To dwie najlepsze rady, jakie można dać komukolwiek i to chyba nie tylko z blogosfery
Mnie rok minął jakoś we wrześniu. Myślę, że możemy się uznać za weteranów tzw. blogosfery
Nie tak często się zdarza, że ktoś tak długo występuje pod jednym nickiem, pisze na jednej stronie. Chociaż, oczywiście, są i tacy, którzy piszą od lat.
Z Twoimi radami zgadzam się oczywiście, oprócz wskazówki nr 2.
Jeśli autor chce, to może na blogu pisać nawet i pamiętnik. Jasne, przeważnie robią to osoby hmm… młode i niezbyt dojrzałe, a poziom tych wynurzeń jest żenujący, a i tak notują dużo odwiedzin - ludzie lubią podglądać innych. Ale przecież także osoba ciekawa, wybitna może prowadzić pamiętnik w sieci - wówczas ja sama chętnie bym go czytała (jeśli takie coś istnieje, to dajcie mi znać;)).
W każdym razie - nie odradzałabym wszystkim wynurzania się na blogu - tylko tym, którzy nie mają wiele do powiedzenia
No Torlin, proszę powiedz, że nie wziąłeś tego na poważnie. Gdzież ja śmiałbym Wam blogerom o głowach jak szafy trzydrzwiowe jakichś rad udzielać? Niech mnie włochate boginie bronią.
Przepraszam też, że nie biorę dyskusji na twoim blogu, ale tam wszystko dzieje się tak szybko, że człowiek zaglądający na wordpress raz dziennie za tym nie nadąża.
Ale staram się czytać w miarę możliwości.
Czyś Ty taki się urodził?
Może Einstein Ciebie spłodził?
Czyżbyś Oxford kończył bracie?
Że spłynęła mądrość na Cię?
Już po roku pisaniny
Wszystkie prawie znasz przyczyny
Mierzyć z Tobą się to trwoga
Wszak Ty przecież piszesz bloga!
Wybacz moją pisaninę
Wnet wyjawię tu przyczynę
To dlatego, że jak tuszę
Drwiną niemoc swą zagłuszę…
To wszystko mocno mi pachnie poczciwą herezją,
Bo zeen przestał pisać prozą, a zaczął poezją.
Ależ Dru’, przyjąłem to z uśmiechem jako bardzo fajne rady, w sumie mądre, ja oduczyłem się traktować blogi śmiertelnie poważnie. Tu jest miejsce na humor, spokojne poczytanie sobie i coś tam wyskrobanie.
Ja w swojej przerażającej pysze od czasu do czasu zaglądam do statystyki swojego blogu i widzę, że mam ponad 300 wejść dziennie. Jak tylko spojrzę na tę liczbę, od razu mówię - mój ulubiony blogmistrz (blogmeister) Dru’ też tam jest.
Z logicznego punktu widzenia najciekawsza jest rada ostatnia bez tego dodatkowego przypisu
A co do rocznic to ja dni nie liczę
Drwiny z kpiny bez przyczyny?
Toż to przecież nie nowiny,
Że grad rad to nie nauka,
Nawet nie pisania sztuka,
Jeno mordowanie ciszy,
co w tych czasach ledwo dyszy.
Mnie się jedna rada trzyma,
nawet po butelce wina:
“Masz swój rozum to go użyj,
używalny lepiej służy.”
Jednak wśród tutejszej braci,
tym to można honor stracić.
Głosząc taką oczywistość
autor sobie robi przykrość.
Wszak tu same tęgie głowy,
każda daje zaś dowody,
Że codziennie i od święta
O mądrości tej pamięta
I wynosi na wyżyny
Używanie łepetyny.
Też ci Hoko, za niedługo stuknie. Dokładnie w dzień babci.
BTW dodatkowy przypis coś zmienia?
A kiedy jest dzień babci? Bo dzień później muszę do Dziadka zadzwonić?
Do tego czasu dwa razy Koniec Świata może być. A poza tym to ja zacząłem trochę wcześniej, a potem zmieniłem daty, bo nikt nie chciał komentować…
Ojej. A ja myślałem, że byłem Cię odkryłem już na początku. Ja tam ‘wstęp’ pamiętam do dziś, a ’stringi’ są moją anegdotą na spotkania rodzinne.
Sławny jesteś również poza siecią.
Mnie przez pierwsze 2 miesiące przy życiu trzymał kolega, co widać w komentarzach. Tak chyba musi być.
He he, ja jeszcze wcześniej na bloxie byłem - ale o tym to chyba tylko Happy pamięta
Ja takich problemów nie pamiętam, choć były na pewno - mój podstawowy kłopot polegał na początku na tym, że nie bardzo byłem zdecydowany o czym pisać. A od kiedy pojawił się temat, to wszystko poszło jak z płatka. No i pomogła mi (bo chyba tam Was znalazłem?) obecność na blogach Polityki
dru’
bardzo mi się podoba Twój wierszyk, a ostatnie dwa wersy w szczególnej ości
Ja do Was trafiłem przez Torlina, którego z kolei u kuczyna spotkałem. Blogi Polityki to naturalna agora dla czytelników.
zeenie!
Nawet to fajnie zabrzmiało: “u kuczyna spotkałem. Blogi Polityki…”. Bo Kuczyn to nie “Polityka”, tylko pole polityczne podobne.
Nawiązałem tym Torlinie do ostatniego zdania komerskiego. Tak wyszło. Ale dzięki Tobie poznałem dru’, komerskiego, Hoko. Poznałem w sensie wirtualnym oczywiście. No i mam gdzie bywać
A ja zacząłem od WordPressa i pewnie wytrwałości by mi nie starczyło gdyby nie Wy. A tak to cała rodzina mi zazdrości tego bloga.
W głowie kłębią mi się myśli co to blogowanie przez rok mi dało. Chyba jakiegoś kolejnego posta rocznicowego wydłubię.
Ja tylko pamiętam, że jak wszedłem pierwszy raz do Komerskiego, to pokłóciłem się z Hoko o Okinawę. Do dzisiaj pamiętam zdziwienie Komerskiego, że on zdaje się o sandwiczach, a my o Japonii. A jak wszedłem do blogu Hoko, to spotkałem Dru’, a później Telocha i Napoleona (ale ten coś znikł ostatnio).
Dru - żeby ci tylko świętowanie metafizyki nie przesłoniło
Dru’
znalazłeś w końcu metę z fizyką?
Napiłbym się kielonka….
Ta. Ja to mam teraz (jak to mówi moja babcia) zajob bez mety. Fizyką się nie przejmuje, aktualnie żyję w świecie cyberprzestrzeni, worda i powerpointa.
Word i to drugie to jest co najwyżej cyberpłaszczyzna
Smutne życie dru’ prowadzisz, ja Wordem czasem w mordę leję swoich przeciwników a Powerpointa trzymam na uwięzi bo lubi sobie pobrykać. Mam właśnie do zrobienia dużą rzecz w PP i wstrętem mnie to napawa, bo czasu pochłania a efekty są niepewne - szczególnie, że to nie szkolenie, tylko agitka handlowa, brrrr….
No Hoko, to mamy cyberprzestrzeń, cyberpłaszczyznę i cyberpoint.
A tak w ogóle to nie narzekam. Jak nie muszę powalczyć o wolny czas to potem nienależycie z niego korzystam.
A mój czas jest cały wolny i tylko czasem postanawiam przeznaczyć go na stukanie w klawiszki. Owszem - zdarza się to prawie codziennie i w regularnych godzinach, ale to i tak wolny czas.
Dru!
Ty widziałeś kiedyś kogoś pracującego, który należycie wypełniał swój czas wolny?
7. Nie pisz zbyt często.
chyba ktoś to sobie wziął do serca
Komerski twój punkt widzenia czasu bardzo mi się podoba.
W zasadzie to pomimo, iż mówię o czasie zajętym jakiś czas temu sam podejmowałem decyzję o tym, że zostanie on zajęty w ten, a nie inny sposób. Myślę, że w każdej chwili mógłbym go uczynić w dużej mierze wolnym ponownie. Ale nie chcę.
Torlin ja na wypełnienie swojego czasu wolnego nie narzekam.
Napoleonid, kto nie pisze zbyt często? W ciągu ostatnich 3 dni opublikowałem prawie 10 postów. Ha!
Dzisiaj wrzucam zdjęcia na flickra z wakacji. Uwijam się jak w ukropie.
Napoleonidzie!
“Przyganiał kocioł garnkowi, a sam smoli”.
oj oj przeciez napisalem ze posluchalem rad dru
Chyba jestem nadwrażliwy na swoim punkcie.
Ale to nie od dziś…
dru - to cecha ludzi wielkich. I pana b. premiera.
Chcesz powiedzieć, że wódz to wyjątek potwierdzający regułę?
A ty, jesteś nadwrażliwy na swoim punkcie?