Moc illokucyjna.

Na bioenergetyczną miłość boską… (komentarz)

z 11 komentarzami

Poniższy tekst to komentarz do świetliście przenikliwego posta pod energetycznie brzmiącym tytułem:
Kim jestem? Początek życia,
Uprzedzam, sam tekst posta (autorstwa Pawła Godlewskiego – pewnie jakiegoś czakra-guru) boli (aurycznie).
Wszelkie uwagi i poprawki proszę umieszczać w komentarzach.

* * *

Znam odpowiedź na pytanie “Kim jest Paweł Godlewski?” Widzę to z całym swoim egoenergetycznym odczuwaniem świadomości nieskończonego wszechświata.
Jest on mianowicie niedouczonym z psychologii i biologii hochsztaplerem.

“Aby ustalić, kim naprawdę jestem potrzeba wglądu ponad umysł i ego.”
Nie istnieje sposób docierania do prawdy pozaumysłowy, bo skrajnie mówiąc – prawdziwość jest konstruktem ludzkim
a mniej skrajnie tylko umysł może cokolwiek zrozumieć.
Nie można czuć prawdy. Można myśleć, że mam prawdziwe rozeznanie co do uczuć, albo mieć odczucie (które jest raczej intuicją, czyli czymś innym niż uczucia takie jak strach, czy radość), że coś jest wartościowe dla mnie.

“Świadomość jest na poziomie ego i jest przez ego ograniczana. Świadomość zniża się na poziom wyobrażeń i przez ich pryzmat próbuje pojąć świat.
Tak na prawdę nie jest świadoma rzeczywistości, tylko myśli o rzeczywistości.”

Kompletnie bez sensu. Świadomość nie jest świadoma rzeczywistości? Świadomość nie jest świadoma niczego i również nie myśli. Myślą i są świadomi tylko ludzie (inne istoty).

“Bez zbędnych interpretacji cywilizacyjnych i wymysłów ego. Wyobraź sobie czystą świadomość”

Wyobrażenie czegokolwiek jest obciążone naszym poznaniem. Nie ma czystego wyobrażenia, bo nie ma wyobrażenia poza człowiekiem (ostatecznie: poza żyjącą istotą). Gdybyśmy nie doświadczali nie mieli byśmy w sobie pojęcia świadomości, bo niby skąd?

“Świat fizyczny (materia) ma najniższą wibrację, dlatego jest to jakby zaniżona wibracja pierwotnej świadomości. Wszystko wyłoniło się z „pierwotnej przyczyny”, która jest inicjatorem procesu doświadczania.
Wszystko co dzieje się w tym wszechświecie jest stworzone za wyrazem „woli pierwotnej świadomości” – niektórzy zwą to Bóg. Jest to świadomość, która zaczęła doświadczać siebie na wszystkie możliwe sposoby. Kiedy świadomość doświadczyła materii, zaczęła się dalej rozwijać. Nieustanny ruch zainicjowany przez pierwotną wolę działał w kierunku rozwoju..”

Jakim to cudem można mówić o rozwoju (od materii do świadomości) skoro już na początku istnieje coś co będzie najwyższym stopniem tego rozwoju – świadomość, w dodatku świadomość która doświadczyła wszystkiego?

“Materia zmieniała swoje wibracje, tworząc coraz bardziej złożone rzeczy.”
Czy te wibracje to odwołanie się do korpuskularno-falowej teorii światła? A może to coś z teorii strun?
W tym temacie mam niestety raczej słabe rozeznanie.

“Wszystko co dzieje się w tym wszechświecie jest stworzone za wyrazem „woli pierwotnej świadomości” – niektórzy zwą to Bóg.”
Skoro Bóg jest “wolą pierwotnej świadomości” to czym jest pierwotna świadomość? Ludzie mówią o Bogu jako o istocie lub nawet osobie, a nie o woli. Ci “niektórzy” to musi być jakiś margines społeczny.

“Wszystko co istnieje, jest zanurzone w tej pierwotnej świetlistości, ponieważ istnieje – jest utrzymywane przy życiu, w nieustannym inteligentnym ruchu.”
Jak niby jest zanurzone? Czy można to wynurzyć? Jeśli pierwotna świadomość coś stworzyła to jak można mówić o zanurzeniu czegokolwiek?

No dobra, już mi się znudziło grzebanie w tych bredniach. To musi być na prawdę dochodowy interes. Czy Paweł poraża wzrokiem wypowiadając te idiotyzmy? A może z namaszczeniem melorecytuje każde słowo?

Pozdrawiam i współczuję.
Dru’

BTW odpowiedź publikuję również w formie posta u siebie. Szkoda aby taka ilość tekstu zaginęła w moderacji.

Spis treści.

Odpowiedzi: 11

Subscribe to comments with RSS.

  1. E, Dru, Twój komentarz się tam pokazał, co kombinujesz? :D

    A co do samego tekstu to faktycznie, trochę to bełkocące, jakiś miszmasz psychoanalizy i rozmaitych wschodnich “objawień”.

    Hoko

    28 maj 2008 at 5:01 pm

  2. Dru zapewne zrobił aluzję do komentarza który kiedyś napisał przy okazji postu o aurach ;)

    Ponieważ był to jednozdaniowy komentarz, pisany w sarkastycznym stylu który Dru chyba lubi a który niekoniecznie pasuje do stylu mojego bloga – przyznaję bez bicia – nie przepuściłam go. Specjalnie sie nawet nie zastanawiałam nad tym, że może to aż tak sobie zapamiętać ;)

    No, niemniej ostatni jego komentarz nad którym się tak objętościowo napracował – jak najbardziej przeszedł moderację i tkwi tam ku przestrodze wszystkich potencjalnych “bioenergopsychologów”
    :)

    Pozdrawiam
    Zenforest

    zenforest

    28 maj 2008 at 5:59 pm

  3. No to wszystkie niesłuszne podejrzenia wycofuję, przepraszając gorliwie, bo nie ma paskudniejszej rzeczy niż podejrzewać kogoś niezasłużenie.
    Ech…

    dru'

    28 maj 2008 at 6:45 pm

  4. Przetrzymam jeszcze jeden komentarz, co by mi się nie zgubił. :)

    Niezaprzeczalnie jestem sceptyczny i różne rzeczy mnie drażnią, a mój komentarz można spokojnie odebrać jako naigrywanie się rozdrażnionego sceptyka z czyjegoś światopoglądu.
    Ale tak nie jest.
    Moją intencją jest pokazanie ci jak (conajmniej) niedbały jest artykuł Piotra, abstrahując w tym momencie od motywów tego człowieka.
    Światopoglądy można mieć różne, można wierzyć w Allaha, być buddystą, czy katolikiem, ale nie można traktować języka jak worka na śmieci. Jeśli ktoś korzysta z terminów takich jak świadomość, rozwój, światło czy prawda to powinien brać pod uwagę ich znaczenie i konsekwencje jakie to znaczenie ze sobą niesie.
    Świadomość czy rozwój to pojęcia które nie opisują byle czego, tylko konkretne zjawiska i nie charakteryzują się czym tam autorowi pasuje, ale muszą mieć cechy adekwatne do tego czym są. Świadomość nie jest świadoma. To jest niemożliwe. Możemy zakładać, że świadomy jest Bóg, Allach czy inna istota metafizyczna. Tu wstępnie mogę się zgodzić.
    Rozwój polega na powstawaniu coraz bardziej skomplikowanych struktur. Jeśli coś się nie zmienia tak jak Bóg w doktrynie chrześcijańskiej i owa piotrowa świadomość to nie można mówić o rozwoju.
    Stosując taktykę Piotra można udowadniać absolutnie wszystko. Ot, twierdzę, iż istnieje wielki Blogin, który wypełnia swoim duchem wszystkich blogujących. Działa poprzez ekrany komputerów i ponadenergetyczne fale przebiegające przez kable i satelitarne połączenia Internetu. Jego energia gromadzi się w dyskach twardych, które obracając się z dużą szybkością wytwarzają blogosiłę tworzącą pole blogowe, które przyciąga ludzi o specyficznych częstotliwościach fal mózgowych. I ludzie ci zaczynają blogować.
    Przyznasz, że ciekawa koncepcja. :)

    Przemyśl te uwagi. :) Szkoda życia na miraże pseudointelektualistów i popłuczyny po:
    rzetelnej psychologii i
    interesującej religii jaką zapewne jest buddyzm.

    dru'

    28 maj 2008 at 10:35 pm

  5. Udzieliłam Ci odpowiedzi na moim blogu, całkiem też wypasionej ;)

    zenforest

    29 maj 2008 at 1:22 pm

  6. Przeczytałem cały tekst w oryginale u Zenforest i wpadłem w przerażenie. Ja bym nawet nie potrafił go skomentować. I tak Cię podziwiam. To ja wolę filozofów Oświecenia. A po przeczytaniu wpadłem w schopenahueryzm i nie mogę się podnieść duchowo. I przez to nie mogę napisać swojej nowej notki. I wychodzę świadomością poprzez ograniczenie ego.

    Torlin

    29 maj 2008 at 6:04 pm

  7. Wiem Zenforest, przeczytałem, zbieram się na odpowiedź, ale czas mnie strasznie goni. :)

    Torlin, po przeczytaniu tekstu oryginalnego miałeś zobaczyć świat na nowo, początek wszechrzeczy i w ogóle. A ty tu o schopenhaueryzmie… Staraj się bardziej. ;)

    dru'

    30 maj 2008 at 8:21 am

  8. Tak naprawde teksty tego typu są niestrawne dla większości ludzi których nie interesuje : filozofia, duchowość, rozwój osobisty.
    Wydają im się dziwne, głupie, oderwane od życia, jakie znają.

    Dlatego przyznam, że zaskoczyło mnie iż osoba niezainteresowana tematem i nie czytająca zapewne takich autorów jak Walsch, Osho, Mello, Wattles, Sisson, Tolle, Hay czy Woititz w ogóle podejmuje próbę skomentowania tekstu ;)
    Zapewne musiałeś sie czuć jak biolog molekularny próbujący skomentować pracę na temat impresjonizmu francuskiego ;) Taka “obcość” i “dziwność” myślenia.

    Myślę że abstrahując od kryteriów typu “to są głupoty” “to jest prawda”
    - to ten tekst jest jednak dość mocno osadzony w pewnej tradycji i pewnej konwencji pisania, dlatego dla ludzi znających temat (mnie czy Wojciecha z bloga tajemnica.wordpress.com) – nie wydaje się jakoś specjalnie udziwniony ;)

    Ot całkiem zwykły tekst w całkiem zwykłym stylu – typowym dla takiej tematyki :)

    Ale podsumowując…ciekawe doświadczenie innego punktu widzenia :)

    Pozdrawiam
    Zenforest

    zenforest

    30 maj 2008 at 10:32 am

  9. Zenforest!
    Zlituj się, cały tekst jest taki, i Twój komentarz zaczyna być taki sam. Czy uważasz, że Dru’ i mnie nie interesuje filozofia, duchowość i rozwój osobisty? (Co do duchowości rozumiemy pewnie inaczej niż Ty). Używasz ważkich słów, które obejmują kulturowo o wiele szerszy krąg, niż jak to nam usiłujesz wmówić.

    Torlin

    30 maj 2008 at 6:02 pm

  10. Tak, myślę że ta konkretna dziedzina (filozofia, duchowość i rozwój związany z New Thought i okolicą) nie interesuje tak jak mnie i Wojciecha ;)

    Myślę, że Dru podszedł do tematu bez kompleksów, za co mu chwała. Po prostu napisał zabawny komentarz , wyrażając zdroworozsądkowy pogląd osoby patrzącej z trochę innego punktu widzenia.

    Nie wiem tylko skąd Twoje oburzenie…:O
    Nie ma się co wzruszać, to tylko słowa, które czasem warto dla własnego spokoju olewać :)

    Wymieniliśmy poglady i fajnie.
    Emocje zostawmy emo ;)

    Pozdrawiam :)
    Zenforest

    zenforest

    30 maj 2008 at 9:01 pm

  11. Zenforest, ja tam się nie dziwię wzburzeniu Torlina. :) Nie wiem jak on, ale podejrzewać mnie, że nie interesuje mnie filozofia, duchowość i rozwój osobisty? Mnie w zasadzie nie interesuje nic innego.

    A moje uwagi nie dotyczą twojego, Piotra i innych autorów poglądu na świat. Spieranie się o to czy istnieje pierwotna świadomość, Jahwe, Jehowa, Allah czy może Wielkie Nic :) wydaje mi się równie prowadzące donikąd, co spieranie się o wyższość kotów nad psami. Przemawia do ciebie New Thought? Świetnie.

    Moje uwagi dotyczą używania języka. Nie można używać pewnych, pojęć w oderwaniu od tego co one znaczą i jakie konsekwencje niosą ze sobą. Świadomość nie jest istotą, nie myśli i nie jest świadoma. Cokolwiek istniało na początku i stworzyło świat nie była to świadomość tylko coś co tą świadomość posiadało. A na to co istniało na początku mamy już całe spektrum nazw i nazywanie tego czegoś świadomością jest bałaganieniem w języku. Jest to nierzetelność i niezbyt ładnie świadczy o mówcy.

    dru'

    2 czerwiec 2008 at 8:57 am


Napisz odpowiedź