Moc illokucyjna.

Zwolnić Beenhakkera!

z 29 komentarzami

Rozpoczynając te mistrzostwa, żywiliśmy nadzieje na to że polska reprezentacja zostanie czarnym koniem Euro2008. Oczekiwaliśmy, że Polacy skutecznie przebrną przez fazę grupową, by w kolejnych meczach rozwinąć skrzydła i efektownie oraz bezpardonowo walczyć o medale. Nikt nie marzył oczywiście o złocie, ale brąz był z pewnością w naszym zasięgu… byłby gdyby nie jeden człowiek, który swoimi decyzjami spętał nogi obiecującej drużynie. Ten człowiek to nikt inny jak pseudo-selekcjoner polskiej reprezentacji, mistrz marketingowych złudzeń – Leo Beenhakker.

Zaplecze.

Przyjrzyjmy się przez chwilę temu co otrzymał holenderski trener, aby w pełni zrozumieć jak destrukcyjny wpływ miał na całą sytuację.

Polska szkoleniowa myśl piłkarska jest z pewnością jedną z najlepszych na świecie. Pod czujnym okiem PZPN dorastają w lokalnych, doskonale wyposażonych szkółkach młodzi piłkarze. Sprawnie funkcjonuje system selekcji, który pozwala wyszukiwać młode talenty. Takim chłopcom proponuje się indywidualne programy szkoleniowe, umożliwiające maksymalnie rozwinięcie ich potencjalnych możliwości. Ci dobrze wykształceni piłkarze trafiają następnie do zespołów ligowych, gdzie w atmosferze czystej rywalizacji i gry fair play wchodzą w świat prawdziwej męskiej piłki.

Trzeba tutaj uczciwie stwierdzić, że polska Ekstraklasa jest jedną z najbardziej wymagających lig europejskich. Grają w niej Brazylijczycy, Francuzi, czy Nigeryjczycy, którzy odnosząc sukcesy we własnych krajach, widzą grę w naszej lidze jako ukoronowanie ich udanych karier. Utrzymanie się w pierwszych składach wymaga niesamowitej determinacji oraz ciągłego treningu na granicy wytrzymałości fizycznej. Odbywające się przy licznej publiczności mecze, na świetnie przygotowanych i wyposażonych stadionach pełne są uczciwej walki od pierwszej do ostatniej minuty.

Drużyna.

Najlepsi z najlepszych krajowych wychowanków zasilają polską drużynę narodową. Reprezentacja od zawsze utrzymuje wysoki poziom gry, który, ku radości kibiców, na przestrzeni ostatnich lat stale rośnie. Obecni w niej gracze to doskonale przygotowani technicznie i kondycyjnie, głodni sukcesu i gotowi na wszystko wszechstronni zawodnicy najlepszych klubów europejskich. Na każdej pozycji panuje niemal klęska urodzaju, co pozwala nie obawiać się powszechnych w tym sporcie kontuzji.

Wśród ostatnich sukcesów naszych reprezentantów wyróżnić należy zakończone zwycięskimi meczami dwa ostatnie mundiale i inne wygrane mecze kwalifikacyjne i towarzyskie.

Warto pamiętać, że wielu spośród graczy, ukończywszy spektakularne międzynarodowe kariery piłkarskie pozostaje w sporcie, poświęcając się bez reszty rzetelnej i błyskotliwej pracy komentatorskiej. Można tu wymienić takie sławy jak Tomasz Hajto, Tomasz Iwan, Mateusz Borek, czy Roman Kołtoń. Ich osiągnięcia i doświadczenie uprawniają ich do trudnej, ale życzliwej oceny poczynań drużyn i selekcjonerów. Kuźnia charakteru jaką jest polska liga sprawia, że nie są oni żądni marnej sensacji, a także unikają ferowania tendencyjnych wyroków.

Selekcjoner.

Już od samego początku wybór selekcjonera budził dużo wątpliwości. Troszczący się rzetelnie o polską piłkę Związek, uległ niestety nagonkom koncernów medialnych (zachodnich właścicieli) i zdecydował się na zatrudnienie zachodniego szkoleniowca. Wybrany Leo Beenhakker od początku był postacią kontrowersyjną. Stały za nim marne sukcesy, błąkanie się bez celu po odległych krajach oraz nieokreślona szkoła trenerska. Pomimo posiadania wielu rodzimych specjalistów, omamiony bełkotem układu PZPN postanowił oddać władzę nad drużyną człowiekowi, którego specjalnością są jedynie sprawianie wrażenia i podlizywanie się mediom. Zatrudniony Leo rzucił się od razu w wir pracy… w działach marketingu. Więcej czasu niż na ławce trenerskiej spędzał w studiach reklamowych kręcąc kolejne spoty, albo na konferencjach prasowych, gdzie mamił łatwowiernych dziennikarzy obietnicami sukcesów. Cóż takiego udało mu się osiągnąć? Porażki z Finlandią i Armenią, słabe występy w innych meczach. Tylko dzięki nadludzkiej determinacji piłkarzy oraz interwencjom Związku udało się doprowadzić do awansu na Euro2008. Leo jednak chciał całkowitej władzy i podszywając się pod sukcesy innych, krok po kroku doprowadził do izolacji reprezentacji tworząc wewnątrz PZPN, na swoich zasadach, państwo w państwie. Ten niewybaczalny błąd skończył się ostatecznie całkowitym blamażem Polaków na Euro, gdzie nie zdołali pokonać o klasę gorszych Niemców i Chorwatów, a z gospodarzami turnieju wywalczyli zaledwie remis.
Inne sukcesy? Sprowadzenie naturalizowanego Brazylijczyka Rogera Guerreiry, którego jedynym osiągnięciem jest bramka ze spalonego? Obwinianie sędziego za swoje niepowodzenia?

Dość już tego! Nie pozwólmy się dłużej oszukiwać. Apelujmy do Związku, aby ostatecznie pozbył się tego holenderskiego dysydenta z naszych szeregów. Niech polska piłka, stanie się ponownie polska! Tylko rodzimy trener może być gwarantem tego, że reprezentacja zagra na kolejnym Euro.

Spis treści.

Written by dru'

17 czerwiec 2008 @ 1:36 am

Odpowiedzi: 29

Subscribe to comments with RSS.

  1. :)
    Dru – nikt by tego lepiej nie ujął. Ja myślę, że jeśli nie wystartujesz w następnym Turnieju Łgarzy, to ja się osobiście wścieknę.

    komerski

    17 czerwiec 2008 at 6:19 am

  2. Ale spryciarz. Czułem coś pod koniec tekstu, że tu czai się jakiś fałsz i znalazłem! dru’ robi z nas balona w stwierdzeniu: “Tylko rodzimy trener może być gwarantem tego, że reprezentacja zagra na kolejnym Euro.” Dobre! Przecież my jako gospodarze będziemy tak czy siak grali!
    Oj dru’, przyłapałem Cię ;)

    zeen

    17 czerwiec 2008 at 6:41 am

  3. Komerski, powiedz gdzie się mam zapisać… :D

    Zeen, nic nie ukryje się przed twym przenikliwym umysłem… ;)

    dru'

    17 czerwiec 2008 at 7:26 am

  4. W życiu bym nie pomyślał, że będę miał wolne podczas meczu Polska – Chorwacja.

    Torlin

    17 czerwiec 2008 at 8:23 am

  5. Nie ma co, wczoraj pospaliśmy, święto będzie dzisiaj.
    Oranje wystawią trzeci skład (masażyści, podający napoje i szatniarze) i minimalną porażką 3:4 wyeliminują w jednym meczu jednocześnie mistrza i wicemistrza świata.

    dru'

    17 czerwiec 2008 at 8:35 am

  6. Dru – służę linką http://www.turniej.com.pl/
    Ale to już chyba na przyszłoroczną edycję musisz poczekać. Zresztą Andrusa można spytać.

    Zeen – oczywiście, że Brata Mojego Dru na niczym NIE przyłapałeś.

    Dru prefigurował, że Euro nam odbiorą i jednak będziemy musieli w eliminacjach zagrać. I słusznie by odebrali. Wczoraj uchachałem się wiadomością, że dzielne PKP, gdyby nie wykolejenie się pociągu, osiągnęłoby na trasie Warszawa – Łódź czas przejazdu o całe 2 minuty krótszy niż przed wojną. No ale coś się wykoleiło, pociągi jechały 5 godzin ,a panie kasjerki sprzedawały na tę trasę droższe bilety tłumacząc pasażerom, że jest objazd – trasa dłuższa, więc i bilet droższy.
    I ja tego nie wymyśliłem.
    Więc co się dziwić reprezie? Ona jest taka jak cały ten kraj. Ja się tylko dziwię Leonowi, że tyle czasu tu wytrzymał.

    A co do dzisiaj, to ja nie wiem, który mecz oglądać: Oranje, czy tych leszczy galoitalskich?

    komerski

    17 czerwiec 2008 at 10:25 am

  7. Ale sobie pomyślcie: już macie spokój, a tak wciąż byłyby nerwy… :lol:

    Hoko

    17 czerwiec 2008 at 7:49 pm

  8. O.O

    Ty tak na serio?
    Jeszcze to o Beenhakkerze rozumiem.
    Ale że polska piłka tak wygląda?
    Jakieś różowe okulary masz albo pisałeś to z wieeeeeeelką ironią. ;P

    Hazardius

    17 czerwiec 2008 at 8:04 pm

  9. Hoko: Gdzie tam spokój. Drużynom, które potrafią grać w piłkę kibicuje się w jeszcze większym napięciu :)

    komerski

    17 czerwiec 2008 at 9:02 pm

  10. Hazardius oczywiście, że na serio. Ja zawsze jestem śmiertelnie poważny. :mrgreen:

    Komerski, ja to się chyba na ten turniej w przyszłym roku zgłoszę.
    A co do PKP to już wiemy, że kibice nie będą dojeżdżali na mecze pociągami.
    Kasjerka: Tłumaczę Panu, że bilety na ten pociąg zostały już wysprzedane. WYSPRZEDANE! Rozumie Pan! I nie nie będzie dodatkowych wagonów bo jest to nierentowne!
    I do koleżanki: Chyba kilka tysięcy osób chciało by jechać na ten dzień do Warszawy. Ciekawe co tam się odbywa?

    Tak, Hoko, nerwy to dopiero będą. Na razie to była rozpacz. :D

    dru'

    18 czerwiec 2008 at 8:39 am

  11. Z wielką przyjemną ością oglądałem wczoraj Rosję, której kibicować od początku postanowiłem i nie zawiodłem się :)
    To była niemalże Holandia bis. Robi się ciekawie :)

    zeen

    19 czerwiec 2008 at 12:32 pm

  12. Precz z Rosją. Niech żyje Holandia w półfinale

    Torlin

    19 czerwiec 2008 at 8:10 pm

  13. A w Portugalii gra podobno najlepszy zawodnik świata? Oglądałem mecz, ale nie szło się domyślić, który to… :D

    dru'

    20 czerwiec 2008 at 11:20 am

  14. He he i tak Niemcy wygrają :lol:

    Hoko

    20 czerwiec 2008 at 11:23 am

  15. Odczekałem.
    Torlinie, nieładnie napisałeś. Rozumiem, że tylko w kontekście mistrzostw, gdzie Rosja gra z Holandią.
    Podziwiam Holandię, ale dla dobra piłki życzę zwycięstwa Rosji i nie jest to bezpodstawne.
    W końcu zawsze mogą wyciągnąć ze spodenek swoje atomy, których mają więcej od Holendrów. Jestem wręcz przekonany, że sprowokowałeś porażkę Holandii.
    No, może trochę, bo główną robotę to zrobiłem ja i Hiddink ;)

    zeen

    20 czerwiec 2008 at 11:38 pm

  16. Zeenie!
    Jak piszę “Niech żyje Holandia w półfinale”, to w jakim ja mogłem innym kontekście to napisać?

    Torlin

    21 czerwiec 2008 at 10:21 am

  17. To Holendrzy już przegrali? Zeen, z jakim wynikiem? Pędzę obstawiać.

    dru'

    21 czerwiec 2008 at 3:52 pm

  18. dru’
    Sam piszesz się z małem, pamiętaj, proszę, o tym, że ja też :)
    Czy przeszła Ci ochota na kpiny z Rosji i przy okazji ze mnie?
    Nie ma jeszcze końca meczu, ale to, co do tej pory widzieliśmy, to Holandia ubrana na biało :)

    zeen

    21 czerwiec 2008 at 10:06 pm

  19. Dziękuję.
    Rosja jednak była na biało. Gratuluję Rosji i przy okazji przyznaję nagrodę Żelaznego Jaja drużynie Turcji :)

    zeen

    21 czerwiec 2008 at 10:13 pm

  20. No coś ty zeen. Ja na poważnie z tym wynikiem. (teraz mogę tak twierdzić ;) )

    Niemniej po nieprzyznanym karnym zacząłem kibicować tym Holendrom ubranym na biało.
    Wcześniej po odwołanej czerwonej kartce zacząłem kibicować sędziemu. Imponujący!

    dru'

    21 czerwiec 2008 at 10:30 pm

  21. Patrzyłem dziś z wielką satysfakcją na dwie wielkie drużyny, z których jedna była dziś nie do pokonania przez nikogo. Tak grającej Rosji nie byłby w stanie zatrzymać nikt. Oznaki tego widziałem w meczu ze Szwecją. Nie mądrzę się dalej :)

    zeen

    21 czerwiec 2008 at 10:45 pm

  22. Jestem dziś smutny :(

    Torlin

    22 czerwiec 2008 at 8:38 am

  23. Rosja! Chłopcy zza Bugu pokazali to, czego nasi nie byli – i nie są – nawet zrozumieć. Rosjanie schodząc z boiska nie mieli siły się uśmiechać. Nasi schodzili poobrażani na cały świat, a potem usłyszeliśmy, że komunikacja na boisku była słaba, bo “kibice byli za głośno”. Różnica między naszymi reprezentacjami jest taka jak między “czy się stoi, czy się leży dwa tysiące się należy” a “Wielką Wojną Ojczyźnianą”.
    Szacunek dla Braci Moskali

    komerski

    22 czerwiec 2008 at 8:38 pm

  24. Zabrakło mi “w stanie” w pierwszym zdaniu poprzedniego komentarza.

    komerski

    22 czerwiec 2008 at 8:40 pm

  25. Podsumowując ćwierćfinały:
    Dalej jest komu kibicować, bo imponująco gra: Rosja.
    Ze złej trójcy odpadły już dwa zespoły. Ostali się jeno Niemcy, choć obawiam się, że po środzie nie będzie lepiej.
    Iker okazał się lepszy od Gigi i zachowawczy futbol nie zdołał ostatecznie zatryumfować nad ofensywnym. :)

    No i czeka nas prawdziwa rzeźnia. Turcy mogą ten mecz potraktować jako zemstę narodów.
    Bloooooood!!!
    ;)

    dru'

    23 czerwiec 2008 at 12:28 pm

  26. No i zeenie na moje wyszło. Vae victis! Niech żyje Hiszpania! Vae victis! Niech żyje Hiszpania! Vae victis! Niech żyje Hiszpania!

    Torlin

    26 czerwiec 2008 at 9:51 pm

  27. Patrzcie. A nasz premier przewidział finał: Niemcy-Hiszpania.

    dru'

    27 czerwiec 2008 at 11:37 am

  28. Można? Późno trochę zerkam.
    I muszę poważnie, bo na dowcipy mnie jakoś nie stać w tę pogodę…

    Otóż biorąc pod uwagę potencjał Polski, notowania w rankingach, mecze eliminacyjne, itp. powinniśmy zająć trzecie miejsce w grupie, starając się wywalczyć drugie. Czyli: pierwsze miejsce — sukces niewyobrażalny; drugie miejsce — sukces; trzecie — norma; czwarte — przegrane bądź klęska.

    I mamy czwarte miejsce… Czyli przegraną, choć szczęśliwie nie przegraliśmy z Austrią, dzięki temu można darować sobie słowo ‘klęska’.

    Różnica między poziomem oczekiwanym, a uzyskanym, to własnie podstawa do oceny trenera i zawodników. Kto zawiódł bardziej — nie wiem, ale utyskiwaniom się nie dziwię.

    (Co jednocześnie nie oznacza, że chcę zwolnić Leo. Uważam, że to zwalnianie zaraz po mistrzostwach, zamiast długofalowej wizji, to jakieś szaleństwo… Ale i tylko tyle. A dalszej perspektywie Beenhakkera widziałbym może w trochę innej roli — np. szefa działu wyszkolenia PZPN? Ale więcej się nie spieram, nie jestem ekspertem od piłki, choć przy okazji mistrzostw wszyscy nimi się stają…)

    pak4

    4 lipiec 2008 at 9:40 am

  29. Turnieje mam wrażenie rządzą się swoimi prawami. Wyjście z grupy dla mnie byloby zaskakującym sukcesem. Miejsce 3 lub 4 w zasadzie niema znaczenia (zwlaszcza przy tak niewielkich grupach).

    Nie rozgrzeszam Beenhakkera niemniej i tak wydaje mi się on lyżką miodu w beczce dziegciu. Można myślę krytykować Leo, ale tylko w kontekście calej polskiej pilki.\

    Pozdrawiam serdecznie.
    PS. I u mnie zawsze i wszędzie można, bo czyja to wina, że zaglądnąl na dany post w tym a nie innym terminie. :D

    dru'

    7 lipiec 2008 at 3:13 pm


Napisz odpowiedź