Moc illokucyjna.

Sceptycyzm.

z 30 komentarzami

Tworzę sobie język, który zawiera cały język przedmiotowy plus to zdanie sceptyczne, względnie jego zaprzeczenie. I w metajęzyku mówię, że zachowanie sceptyków jest w najwyższym stopniu paradoksalne. Dlatego, że oni zabraniają mi wiedzy o tym, że ja teraz siedzę, i że mam mało włosów na głowie, a pozwalają sobie na zdanie mówiące coś o tak skomplikowanym zjawisku, jakim jest poznanie ludzkie. Cóż to jest za zabawa? Bardzo dziwne, nieprawdaż? Dlaczego ja nie mógłbym wiedzieć, że siedzę, że czuję ucisk na pewną mało szlachetną część ciała, ale mogę wiedzieć, że nie możemy nic poznać.

Parys J. 1998, Między Logiką a Wiarą, rozmowa z Józefem M. Bocheńskim, Warszawa: Noir sur Blanc

Spis treści.

Written by dru'

9 lipiec 2008 @ 2:33 pm

Napisane w cytaty

Tagged with , ,

Odpowiedzi: 30

Subscribe to comments with RSS.

  1. Dru, widzę, że i u Ciebie sezon ogórkowy? :D

    Hoko

    9 lipiec 2008 at 5:17 pm

  2. Z przykrością stwierdzam, że ani z Parysem, ani z Bocheńskim nie jest mi po drodze, w związku z tym nie będę się wypowiadał.

    Torlin

    9 lipiec 2008 at 10:15 pm

  3. Ze smutkiem stwierdzam, że nie znam żadnego metajęzyka, którym mógłbym napisać coś a propos.
    A sezon ogórkowy nie tylko latem króluje. Dalsze wpisy w głowie, a bliższym wciąż coś przeszkadza. I tak przez cały rok :(

    foma

    11 lipiec 2008 at 7:15 am

  4. Melancholijny nastrój naszego Gospodarza wywołany został pewnie syndromem dnia ostatniego (urlopu). Niech Mu praca lekką będzie…

    zeen

    11 lipiec 2008 at 9:43 am

  5. Meta, znaczy za. Oczywiście, o ile to nie jest wyścig, ani wypad do znajomych. Skoro jednak nie jest, to należy zapytać co jest za językiem. To chyba przełyk jest..? Ale ja się na fizjologii nie znam. (Zresztą, zalezy z której stronyna to popatrzeć…)

    pak4

    11 lipiec 2008 at 10:20 am

  6. A jak jest wypad do znajomych, tym bardziej dnia ostatniego, to potem rzeczywiście przydałaby się jakaś meta, żeby żonie się nie pokazać w nieakceptowalnym stanie (vide: wspomniane mało włosów na głowie)

    foma

    11 lipiec 2008 at 11:46 am

  7. Tak ladnie o sceptycyźmie napisalem a wy mi tutaj od ogórków wyjeżdżacie?! :D

    Co do Bocheńskiego to nawet mi się podoba. Kilka wypowiedzi szczególnie przypadlo mi do gustu. Choć biorąc się za książkę oczekiwalem dogmatycznego zrzędzenia, a tu proszę. :D

    Torlinie Parys w książce to tylko tlo, choć w jednym momencie zgrabnie Bocheńskiego przyszpilil. Niemniej Bocheński jak się zdaje jest uczciwy i jak czegoś nie wie to mówi, że nie wie. :)

    Co do ostatniego dnia wakacji to nieuchronnie się zbliża. Wreszcie będzie można odpocząć…

    Pak4, jeśli przyjąć, że patrzymy od strony centralnego ośrodka sterowania czlowiekiem to dla większości za językiem będą zęby. No, może podniebienie… :D

    dru'

    11 lipiec 2008 at 7:55 pm

  8. Dru – A skąd Bocheński wie, że czegoś nie wie?

    komerski

    14 lipiec 2008 at 3:41 pm

  9. Możliwe, że B. zebrał w kupę to co wie, porównał z kupami swoich obeznanych znajomych i wyszło mu, że jego kupa jest mniejsza, ergo, czegoś nie wie. Taki cwaniak

    foma

    15 lipiec 2008 at 7:27 am

  10. Trop fomy jest bardzo dobry. Jeden taki powiedział: “Wiem, że nic nie wiem.” B. uznał, że on ów taki jest sprawniejszy w myśleniu niż on i uznał, że on wie jeszcze mniej niż nic…

    To jednak wygląda na ślepą uliczkę… :D

    dru'

    15 lipiec 2008 at 10:18 am

  11. A przy obecnym tempie budowy dróg i autostrad jeszcze długo będą panować mroki średniowiecza…

    foma

    15 lipiec 2008 at 11:35 am

  12. No ja nie wiem…

    komerski

    16 lipiec 2008 at 5:50 am

  13. foma,
    czyżbyś dochodził do wniosku, że za brak autostrad odpowiadają ślepe uliczki sceptycyzmu?

    A tak poważnie — problem jest rzeczywiście w języku. I nieszczęśni sceptycy muszą przełożyć swoje poczucie sceptycyzmu na język filozoficzny, co czyni sprawę absurdalną.

    pak4

    16 lipiec 2008 at 7:28 am

  14. PAK, chodziło mi raczej o program przedłużania ślepych uliczek i tworzenie na ich podstawie nowych arterii miasta.

    foma

    16 lipiec 2008 at 7:34 am

  15. Foma, wtedy trzeba będzie coś zburzyć.

    Ale jak to mówią: jeśli wszyscy wychodzą ci naprzeciw to znaczy, że idziesz pod prąd.

    dru'

    16 lipiec 2008 at 9:47 am

  16. Jakby Bocheńskiemu zaaplikować elektrody w czaszkę i drażnić prądami odpowiednie rejony mózgu, toby też mógł odczuwać nacisk na pewną część ciała – nawet gdybyśmy mu ją wcześniej amputowali…

    Hoko

    16 lipiec 2008 at 9:56 am

  17. Niemniej jakby popatrzył na to co z jego szlachetnej części ciała zostało to mógłby powiedzieć: Mam wrażenie, że moja część ciała na nic nie naciska ale drażnicie mi pewne rejony w mózgu. ;)

    Jego argument dotyczy nie tyle niepewności wiedzy zmysłowej ile raczej braku podstaw do przyjęcia argumentu sceptyków. Jeśli prawdą jest niepewność wiedzy o której mówicie, to skąd u was pewność co do wiedzy znacznie bardziej skomplikowanej.

    dru'

    16 lipiec 2008 at 10:12 am

  18. Uhm.
    Jeśli zwątpię w coś prostego, to muszę użyć skomplikowanego języka filozoficznego, by o tym zakomunikować komuś innemu. Ergo, muszę przyjąć jego istnienie i znaczenie wyrazów.
    W imieniu sceptyków mogę powiedzieć, że to niesprawiedliwe ;)

    PS.
    Swoją droga Bocheński utrwala mnie w przekonaniu, że prawdziwie mądry może być tylko ktoś chory na afazję…

    pak4

    16 lipiec 2008 at 10:32 am

  19. Czyli nie ma ci zdrowej mądrości na tym świecie…

    foma

    16 lipiec 2008 at 10:57 am

  20. Paku, Bocheński broni się przed zarzutem używania skomplikowanego języka filozoficznego ograniczając metajęzyk do jednego zdania. I jest to jak myślę błędne o tyle, że sceptycy mają w owym metajęzyku uzasadnienie dla swojego poglądu – pokazują mianowicie, że wiedza związana z językiem podstawowym jest niepewna.
    Problem w tym (dla sceptyków), że również ich wiedza na temat niepewności wiedzy jest niepewna – bo jest wiedzą. :D

    edit (kilka godzin później): Powyższe akapity maja błąd. Coś mi pochrzaniło. To przemęczenie po wakacjach.

    Ja myślę, że na argument Boheńskiego należy patrzeć jak na argument “zdroworozsądkowy”. Sam ma zresztą do tego taki stosunek – dla niego jest to “bardzo dziwne”, a nie sprzeczne.

    Foma: Zdrowa mądrość jest: Myślenie jest niebezpieczne. ;)

    dru'

    16 lipiec 2008 at 11:34 am

  21. Dru, wyłupać oczy to żaden problem – i podłączyć do zakończeń nerwowych odpowiednie elektrody…

    Przed sceptycyzmem nie ma skutecznej obrony metodologicznej, jedyne co pozostaje, to argumenty “pragmatyczne”.

    Hoko

    16 lipiec 2008 at 12:32 pm

  22. Rzetelny sceptyk powinien być sceptyczny wobec sceptycyzmu. Pełne spektrum konsekwencji takiej postawy wymyka się mojemu rozumieniu, niemniej sceptyk nie może zaprzeczyć takiej konieczności.
    Nie jest to argument “pragmatyczny”. :D

    dru'

    16 lipiec 2008 at 1:43 pm

  23. zarzut samoodniesienia – nieskuteczny tak samo jak w przypadku relatywizmu
    http://sekswbiedronce.wordpress.com/2008/02/05/samoodniesienie/

    Tylko w przypadku sceptycyzmu trzeba to inaczej uzasadnić ;)

    Hoko

    16 lipiec 2008 at 2:32 pm

  24. Jak się przyglądam wywiadowi to widzę, że Bocheński gdy mówi o sceptycyzmie cytuje Gorgiasza. Więc chyba jego wypowiedź odnosi się raczej do nihilizmu. :)

    Filozof analityczny – i terminy miesza…

    dru'

    17 lipiec 2008 at 10:02 am

  25. Ze słowa “analityczny” wynika, że ma to gdzieś…

    foma

    17 lipiec 2008 at 2:08 pm

  26. :lol:

    dru'

    17 lipiec 2008 at 2:24 pm

  27. dru’ zapraszam do komentarzy pod wpis “Raka” u mnie, bo Kasia dorzuciła swoją opinię ;)

    ewiater

    30 lipiec 2008 at 11:28 am

  28. Zbieram się, zbieram. :)

    dru'

    1 sierpień 2008 at 8:30 pm

  29. dru’,
    zbieraj się bo zgłodniałem, może wpadniemy coś zjeść do komerskiego?

    zeen

    11 sierpień 2008 at 12:56 pm

  30. Golonka? Pewnie się nie podzieli….

    dru'

    11 sierpień 2008 at 1:48 pm


Napisz odpowiedź