Warszawa ‘44
Zatem pod koniec wojny, w maju 1945 roku, było już absolutnie jasne, kto wygrał, a kto przegrał Powstanie Warszawskie. Głównymi przegranymi stali się polski rząd na uchodźstwie i jego Armia Krajowa. Zaryzykowali i nie udało się. Rząd stracił swoje ramię wojskowe i swoją główną bazę polityczną; Armia Krajowa straciła swoją podstawową zwierzchność polityczną.
Pośrednio – zachodnie mocarstwa, które straciły dobrą reputację państw prowadzących politykę opartą na etyce i sprawiedliwych układach. Złożyły Polsce gwarancję niepodległości, a potem patrzyły, jak ta niepodległość obraca się wniwecz. Zużyły wiele energii na retorykę „wojny o wolność i demokrację”, ale w tym przypadku nie stanęły na wysokości proklamowanych przez siebie zasad. Zaufanie Polski do Churchilla i Roosevelta okazało się bezzasadne.
Na krótką metę Niemcy znaleźli się wśród zwycięzców. Zagrożenie, jakim Powstanie Warszawskie stało się dla Wehrmachtu, zostało przezwyciężone; odcinek frontu na Wiśle trzymał się mocno przez pięć miesięcy, podczas których można było przeprowadzić obronę Rzeszy, a hitlerowcy zyskali przewrotną satysfakcję: udało im się dokonać tak kompletnego zniszczenia Warszawy, iż mieli poczucie, że zrealizowali program jeszcze jednego „ostatecznego rozwiązania”.
Ale bezapelacyjnymi zwycięzcami byli Stalin, Związek Sowiecki oraz komunistyczni klienci Stalina. Przed Powstaniem wydawało się jeszcze możliwe – a nawet prawdopodobne – że Stalin będzie musiał wejść w układ z rządem RP i z ruchem oporu z czasu wojny. Po powstaniu było już więcej niż prawdopodobne, iż żaden taki układ nie jest konieczny. Śmietanka polskiej patriotycznej i demokratycznej młodzieży, która w normalnych warunkach przejęłaby władzę po zakończeniu wojny, została wyeliminowana. Marionetki Stalina mogły teraz objąć rządy zamiast nich, nie zwracając uwagi na opinię publiczną czy na demokratyczne subtelności. Ustanowiono dyktaturę mającą trwać przez czterdzieści pięć lat.
Davies N. (2008) Powstanie 44, Kraków: Znak.



Podkreślenia moje. Mam wątpliwości co do prawdziwości owych stwierdzeń. Dłuższy komentarz jak skończę książkę.
dru'
17 czerwiec 2009 at 10:18 pm
Wróciłeś! Jak miło!
Davies to jedno z możliwych spojrzeń na naszą historię – o tyle ciekawe, że z zewnątrz niemal.
O tym można w nieskończoność. Sądy wartościujące zawsze podlegają krytyce
defendo
18 czerwiec 2009 at 8:18 am
Ależ Defendo, to moje normalne tempo publikowania nowych notek.
dru'
18 czerwiec 2009 at 10:34 am
Dru, jego święte prawo tak to (ze swej perspektywy) widzieć. Myślę, że zdanie o utraconej reputacji dotyczyły “współczesnego wydarzeniom hipotetycznego obserwatora zewnętrznego”.
Jeśli zaś chodzi o ocenę sensu powstania to jest i tak uprzejmy. Większość jego zachodnich kolegów wspomina tylko o bezsensie, straceńczej donkiszoterii i bezdennej głupocie. My mamy jeszcze zwyczaj postrzegania tej tragedii w kontekście obrony naszej godności. Myśląc jednak trzeźwo i beznamiętnie – był to nienajlepszy interes.
telemach
18 czerwiec 2009 at 3:23 pm
Nie wiem, czy nie najlepszy… cóż innego mamy na sprzedaż?
Mamy ten parszywy romantyzm, od którego nie potrafimy się uwolnić. Mamy “armaty ukryte w kwiatach”, mamy bezdenne pokłady odwagi.
Mamy zwłoki – pokryte patosem. I żywych – szarganych po grób….
defendo
18 czerwiec 2009 at 4:25 pm
A bo toto chce ktoś kupować? Chyba nie za bardzo…
Hoko
19 czerwiec 2009 at 11:32 am
Póki co, honor, godność i narodowe mity były zwornikiem jedności i siły wobec zaborców, czy najeźdźców.
Dziś kosmopolityzujemy się i stajemy się nowym typem człowieka radzieckiego w tempie o jakim, propagatorzy ustroju szczęśliwości mogli tylko marzyć. Jego dawni wyznawcy i pogrobowcy zaangażowali się w budowanie nowej utopii. Utopii? Tak, bo poza elementami gospodarczymi, które były podstawą budowy przestrzeni wolnego rynku zaczęto dołączać wynalazki ideologiczne i światopoglądowe. Ponoć to wszystko dla obrony wolności (sic!)
Sadoq
19 czerwiec 2009 at 7:00 pm
Ideologia ta czy inna jest niezbędnym składnikiem ludzkiego myślenia o świecie. Choć współczesne obrabianie umysłów podoba mi słabo, to wolę jednak świat dzisiejszy od tego sprzed półwiecza.
Telemachu, choć zachodni koledzy Daviesa piszą historię w przeciwieństwie do naszych powstańców, to z perspektywy ciepłych gabinecików i państwowych posadek sowiecka i hitlerowska okupacja wyglądały, zdaje się, zupełnie inaczej niż z perspektywy warszawskiego AKowca w roku 44. Wybór w tamtych czasach był marny, a dynamiczna rzeczywistość raczej nie pozwalała na trzeźwy i beznamiętny namysł, czymkolwiek by to nie było.
Trudno się czyta tą książkę…
dru'
19 czerwiec 2009 at 9:03 pm
Bardzo lubię Davisa, cenię go i z nim się zgadzam. Ale w jednym moja korekta – Stalin z nikim po przejściu przez Polskę nie wszedłby w układ – Powstanie tu nic nie zmieniło.
Torlin
20 czerwiec 2009 at 7:39 pm
Żądam przywrócenia oczatej kufy!
Hoko
10 lipiec 2009 at 7:29 pm
Dobrze poinformowane źródła donoszą, iż kufa została usunięta po opublikowaniu wyników ostatnich sondaży. Wyniki wskazywały, że ma ona negatywny wpływ na obraz WordPress.com w społecznościach zbliżonych aktywnie do internetu. Purytańskie środowiska moralnej odnowy cyberprzestrzeni skupione wokół Partii Republikańskiej oraz Radia Maryja zgłaszały również protesty, mówiąc i krzycząc pod lokalnymi siedzibami WordPress.com, że kufa źle im się kojarzy.
W zamian za to zaproponowano następujące usprawnienia.
:smirk: :uczciwy:
:wlewo:
:angel: :kaczyński:
:monkey: :tusk:
:kiss: :senyszyn:
dru'
13 lipiec 2009 at 12:05 pm
Link do “Wakacyjnych ćwiczeń” nie funkcjonuje. A szkoda. Powinno być chyba <a href="http://guzdrajew.wordpress.com"tak
Popraw proszę, bo ładne.
t.
telemach
14 lipiec 2009 at 11:14 am
Poprawiłem.
Dzięki.
dru'
14 lipiec 2009 at 6:37 pm