Moc illokucyjna.

Matura, a życie indian.

Opublikowany w cytaty, edukacja by dru' w dniu maj 8th, 2008

W kulturze Zachodu, tej współczesnej, dojrzewanie to faza w rozwoju przede wszystkim biologicznym, charakteryzująca się burzliwością stanów psychicznych, które przyjęło się traktować jako nieuchronne. Wśród Indian północnoamerykańskich, w plemionach australijskich i afrykańskich, dojrzewanie uznawane i potwierdzane przez tak zwane rytuały okresu dojrzewania, to dojrzewanie przede wszystkim społeczne: obrzędy - bardzo zresztą odmienne w różnych społecznościach - stanowią wyraz uznania dziecka za osobę dorosłą, zdolną do pełnienia nowych zajęć i obowiązków. Jak pisze Benedict, w danej kulturze “rytuał okresu dojrzewania warunkuje nie dojrzewanie biologiczne, lecz to, co w danej kulturze rozumie się przez dojrzałość”. Fizjologiczny fakt dojrzewania, nawet tam, gdzie jest mocno akcentowany, interpretowany jest przede wszystkim w kategoriach społecznych.

(więcej…)

Dziecko – ostatnie starcie.

Opublikowany w edukacja, szaleństwo by dru' w dniu grudzień 22nd, 2007

I oto przed Państwem, najbardziej emocjonujące dzisiejszego popołudnia, starcie dwóch potęg wychowawczych. W lewym narożniku łóżeczka zawodnik Q. Półtora roku doświadczenia, małe rozmiary, piskliwy głos i niespożyta energia to jego atuty, które bez wahania wykorzysta w nadchodzących kilkudziesięciu minutach. W drugim rogu, nieco na zewnątrz ringu stoją rodzice. Waga, wiek i liczba dają im wyraźną przewagę, ale wielokrotnie już mieliśmy okazję zobaczyć, jak bezsilnie pasują po godzinie wycieńczającego starcia. Lata, proszę Państwa, lata robią swoje i choć pozwalają na gromadzenie doświadczenia to, nie oszukujmy się, nerwy żadnego trzydziestolatka nie są ze stali.

(więcej…)

Proste i skuteczne metody wychowawcze.

Opublikowany w edukacja, kpiny by dru' w dniu grudzień 14th, 2007

Wielu rodziców stając przed dylematem, w jaki sposób wychować swoje dziecko, sięga do intuicyjnej wiedzy pedagogicznej. Gromadzona od zarania dziejów wiedza, kusi swą prostotą i skutecznością. Jej zalet przecenić nie sposób, a sam opiszę ją tylko po to, by w dobie dewiantów i antypedagogiki nie uległa zapomnieniu. I być może Tobie drogi Czytelniku się przyda.

(więcej…)

Jeden akapit.

Opublikowany w analizy tekstu, edukacja, polityka, społeczeństwo by dru' w dniu październik 5th, 2007

Ostatnio poszukując materiałów do badań zagłębiłem się w brytyjskie dokumenty prawne dotyczące polityki edukacyjnej. W jednym z nich natrafiłem na krótki akapit, który od samego początku wydał mi się interesujący, a im bardziej go czytam tym bardziej jestem zdumiony anglosaskim oglądem świata i jednocześnie tracę nadzieję, iż coś takiego powstanie kiedykolwiek w Polsce.

(więcej…)

Harry Potter i dumni mugole.

Opublikowany w edukacja, refleksje, społeczeństwo by dru' w dniu sierpień 28th, 2007

Harry Potter ostatecznie się zakończył. Nareszcie “ci-którzy-go-nieczytali-ale-wszystko-wiedzą” mogliby odetchnąć z ulgą. Mogliby ale ponieważ ich wiedza o książce nie wykracza poza wyrwane z kontekstu zdania, będą żyć w obawie, że pojawi się jeszcze kolejna (lub kilka kolejnych) część przygód małego okultysty. Ostatecznie idea kontynuowania już zdecydowanie zakończonych historii w świecie “Rambo 4″ nie jest nieprawdopodobna.

(więcej…)

Inkwizytor i święty Procenty.

Opublikowany w analizy tekstu, edukacja, kpiny by dru' w dniu marzec 29th, 2007

Moje ostatnie postanowienie, aby regularnie odwiedzać internetową stronę MENu przyprawi mnie chyba o przedwczesny zawał. Zamieszczone na niej sprawozdanie z konferencji związanej z popularyzacją matematyki i fizyki, budzi we mnie taki zestaw negatywnych emocji, że nie bardzo wiem, której przyznać prymat.

Niedowierzanie:

“…Roman Giertych zwrócił uwagę na niską rangę nauk ścisłych w społeczeństwie…”

Minister zdaje się nie był jeszcze nigdy na żadnym uniwersytecie (pewnie studiował w domu pod okiem taty historię swojej smoczej rodziny) i nie badał wydatków jakie mają do dyspozycji poszczególne wydziały. Nie był również w żadnej szkole (w końcu jest ministrem edukacji) i dlatego nauczyciele fizyki i matematyki mylą mu się z nauczycielami WFu, plastyki, muzyki i WOSu. Nie ma również kontaktu z mediami, gdzie uwielbienie dla analizy ekonomicznej, statystki, nowości naukowych i technicznych graniczy z fascynacją religijną największych dewotek z jedynego słusznego radia.

Litość:

“Roman Giertych zwrócił uwagę na niską rangę nauk ścisłych w społeczeństwie, co przekłada się na słabe zainteresowanie fizyką i matematyką wśród dzieci i młodzieży szkolnej. Świadczy o tym stosunkowo słabe zainteresowanie absolwentów szkół średnich studiami o profilu matematyczno-fizycznym.”

Pan Minister nie tylko nie był w szkole zainteresowany matematyką i fizyką, ale i wnioskowanie logiczne jest mu całkowicie obce. W zasadzie to w ten sposób ze wszystkiego wywnioskować można wszystko. Być może do tego właśnie Pan Minister chciałby wykorzystywać logikę. O proszę… “Niska ranga metody objawowo-termicznej w społeczeństwie, przekłada się na słabe zainteresowanie (przyszłą!) prokreacją wśród narzeczonych. Świadczy o tym stosunkowo (sic!) słabe zainteresowanie młodych małżeństw książkami o wychowaniu dzieci.” Bez sensu?! Niesamowite…

Strach:

“Szef resortu edukacji wyraził nadzieję, że to niedowartościowanie nauk ścisłych przestanie być aż takim problemem z chwilą wprowadzenia obowiązkowego egzaminu maturalnego z matematyki.”

Dokładnie! A słabe zainteresowanie uczciwością przestanie być problemem po wprowadzeniu obowiązkowego egzaminu maturalnego z etyki (albo lepiej z religii, bo to przecież to samo, tylko lepiej). Świat jest prosty, a szacunek to jest ta postawa, która pojawia się, gdy ktoś nas do czegoś zmusza. Tak rozumując dojdziemy do wniosku, że jeśli chuligan zmusi ucznia, aby ten całował go po butach i powtarzał “Jesteś wielki i wspaniały” to nasz chuligan zostanie tym samym dowartościowany.

Zdumienie:

Dziwnym trafem Pan Minister zapomniał dodać, kilka słów o stanie polskiej oświaty. A dajmy na to o tym, że nauczyciela dobrze uczącego fizyki lub matematyki ze świecą można szukać. Np. w kilkuset tysięcznym mieście położonym na południu polski tych pierwszych w liceach jest dokładnie 0, a tych drugich mniej więcej 3. Nie uważał za istotne wspomnieć też o tym, że programy nauczania przedmiotów ścisłych są przedpotopowe i do tego kompletnie niepasujące do siebie.
Również liczba korepetytorów z matematyki i fizyki nie wydaje się Panu Ministrowi interesującym wskaźnikiem.

Znudzenie:

Następnie uczestnicy konferencji zostali uraczeni metaforami człowieka, który wprawdzie uczeniem dzieci się nie zajmuje, ale jest specjalistą od badań jądrowych więc zna się w zasadzie na wszystkim. Potem dowiedzieli się, że ważne jest DOBRE uczenie nauczycieli i że DOBRE uczenie nauczycieli jest lepsze niż złe. Wreszcie usłyszeli apel o to by nie zapominali o uczniach przeciętnych i słabych. Apelujący zapomniał tylko dodać, że uczniowie o tym, iż są słabi i muszą się tego wstydzić, dowiedzieli się właśnie przerabiając taki, a nie inny program szkolny.

Na koniec perełka: “…z XIII LO w Szczecinie, najlepszego ogólniaka w Polsce.” Jak ktoś się nie zna na matematyce i fizyce, to zmierzyć potrafi wszystko.

Spis treści.

Badanie jakości pracy nauczycieli.

Opublikowany w edukacja, kpiny by dru' w dniu marzec 1st, 2007

Ponieważ ostatnio zrobiło się modne przepytywanie nauczycieli z różnych tematów postanowiłem i ja dołożyć swoją cegiełkę w postaci przykładowych pytań, które można umieścić w ankiecie. Nie domagam się żadnych pieniędzy za ich wykorzystanie, proszę jedynie na końcu ankiety umieścić informację: “Pytania nr … przygotowane przez druidha.” oraz szepnąć o mnie dobre słówko w Ministerstwie Destrukcji Oświaty, gdzie staram się o etat.

Pytania badające poziom estetyki.
Bardziej od mojej żony podoba mi się (proszę zaznaczyć tylko jedną odpowiedź!):
a) Angelina Jolie (wybierają bezmózgie mięśniaki - wuefiści 2 pkty, reszta zero)
b) Scarlett Johansson (wybierają inteligenci - wszyscy poza WF 2 pkty)
c) Brat Pitt (usunąć ze szkoły)
 
Bardziej od mojego męża podoba mi się:
a) Arnold Schwarzenegger (wuefistki, nauczycielki WOSu i PO 2 pkty)
b) Jarosław Kaczyński (10 pktów)
c) Pamela Anderson (usunąć ze szkoły)
 
Ocena poziomu agresji w rodzinie nauczyciela.
W mojej rodzinie zdarzały się następujące przypadki agresji (wziąć pod uwagę 3 pokolenia wstecz):
a) Bicie dzieci przez rodziców,
b) Plucie na ekran gdy pojawia się polityk PiSu,
c) Niesłuchanie Radia Maryja (agresja bierna),
d) Nieprzyjęcie kolędy,
e) Brak spowiedzi przynajmniej raz w roku,
f) TW,
g) Opowiadanie dowcipów o kaczkach,
h) Służenie w Wermachcie lub sponsorowanie PO.
W przypadku niezaznaczenia żadnego z punktów, proszę odpowiedź udokumentować.
 
Ocena orientacji w sprawach politycznych.
Czy podoba Ci się obecna koalicja rządząca:
a) Tak, chcę awansować na nauczyciela mianowanego.
b) Nie, nie zależy mi na wykonywaniu dłużej mojego zawodu.
 
Ocena aktualności posiadanej wiedzy.
Teoria ewolucji została stworzona przez Darwina aby:
a) ogłupić ludzi,
b) utrudnić pracę prawdziwym naukowcom,
c) podważyć inne bardziej wiarygodne źródła danych.
Można zaznaczyć więcej niż jedną odpowiedź.
 
Ocena świadomości etycznej.
Opisz ze szczegółami, które będą w stanie zainteresować urzędników twojej gminy, twój ostatni stosunek seksualny.
 
Opisz swoją najskrytszą fantazję erotyczną (na wypadek gdyby opis stosunku nie był wystarczająco ciekawy).
 
Do którego rodzaju seksu wstydzisz się przyznać, że go uprawiałeś/uprawiałaś:
a) seks oralny,
b) seks analny,
c) sado-maso,
d) seks grupowy (podaj liczbę osób).
 
Pytanie badające znajomość języków obcych.
W jakim języku zostało zapisane zdanie: “Zirou tolerans for skul wajlens”.
a) polskim,
b) angielskim,
c) nie wiem.
 
Ocena zaangażowania w sprawy społeczności lokalnej.

Jak w kilku słowach przedstawił byś uczniom prezydenta swojego miasta (osobę, która dzięki swej uprzejmości wypłaca Ci pensję).
 
Pytanie badające wiedzę z zakresu zarządzania w oświacie.
Kto powinien mieć dominującą pozycję w szkole:
a) urzędnicy miasta/gminy,
b) pracownicy kuratorium,
c) policja,
d) straż miejska,
e) proboszcz.

Spis treści.

Szkoła Romana - protest song.

Opublikowany w edukacja, kpiny by dru' w dniu luty 23rd, 2007

Na melodię bardzo popularnej dawno temu piosenki “Zuppa Romana”. Tu jest próbka.
 
Patriotyzm, ciut faszyzmu
oraz zero optymizmu to szkoła Romana.
Mundurkowa elegancja,
zakazana tolerancja to szkoła Romana.
Straszy, karci i zabrania, przez to wychowuje,
a myślących nie poprawnie - likwiduje.
W ryzach ładu i porządku,
pozbawionego rozsądku jest szkoła Romana.
 
Przemoc w szkole ograniczy
bijąc dzieci przy tablicy nam szkoła Romana.
Duży Maciej, mały Orzech
tworzą z prochu dzieci boże, dziś w szkole Romana.
Co tam prawda i nauka, komu to potrzebne?
Przy mądrości giertychowej wszystko blednie.
W ryzach ładu i porządku,
pozbawionego rozsądku jest szkoła Romana.

Spis treści.

Romek gwałci szkołę.

Opublikowany w edukacja, refleksje by dru' w dniu styczeń 17th, 2007

Romek i kobiety w ciąży.

Powyższy przykład jest jednym z wielu, w ostatnim czasie, błyskotliwych pomysłów Romana Giertycha zwanego, w pewnych kręgach, Ministrem Destrukcji Oświaty. Słuchając bzdurnych pomysłów człowieka, który będąc ministrem edukacji zupełnie nie wierzy w skuteczność szkoły, natomiast posiada bezgraniczne zaufanie do instytucji quasi-militarnych (policja) i militarnych (wojsko), zastanawiam się po co Romkowi, potomkowi Smoka Wawelskiego i Syrenki, potrzebna jest szkoła?

Szkoła jest organizacją szczególną. Organizacją, której najważniejszym zadaniem jest wychowywanie i kształcenie młodego pokolenia. Nie ma drugiej takiej organizacji powołanej przez nasze państwo, która stawiałaby sobie taki cel i którą gotowi jesteśmy obarczać odpowiedzialnością za wychowanie młodzieży.

W nieskończoność można spierać się jak powinni być wychowywani uczniowie oraz co to znaczy dobrze wychowany człowiek. Nie ma jednak wątpliwości, iż wychowywanie ma na celu sprawienie, aby wychowanek rozwijał się, stawał się lepszym człowiekiem.

Po to, aby realizować swoje cele szkoła zatrudnia specjalistów z zakresu wychowywania i kształcenia: nauczycieli. Cóż znaczy, że ktoś jest specjalistą w danej dziedzinie? Posiada odpowiednią wiedzę oraz kompetencje, aby w obszarze swojej specjalizacji podejmować decyzje oraz prowadzić skuteczną działalność w zależności od celu. Nauczyciel - specjalista od wychowania i kształcenia podejmuje (powinien podejmować) więc działania mające zmienić uczniów w lepszych (lepiej wychowanych i wykształconych) ludzi.

Ile razy więc nauczyciele uważają, że muszą lub są zmuszani by zwracać się z prośbą do innych instytucji o zrobienie w obszarze wychowania porządku (niewychowawczego!), tyle razy jest to dla szkoły porażka. Szkoła pokazuje, iż nie radzi sobie z wypełnianiem celów, do których została powołana. Zadaniem policjantów (wzywanych chyba najczęściej) nie jest wychowywać ludzi, a utrzymywać porządek.

Wszystkie zdarzenia występujące się w szkole, mają jakieś wychowawcze znaczenie. Jeśli szkoła chce być szkołą dobrą, powinna wychowawczo obejmować całe ludzkie życie. Jeśli tak nie jest, nie oznacza to, że problemów wychowawczych nie ma, a jedynie, że szkoła nie ma (nie chce mieć) o nich pojęcia. Przez to przestaje być skuteczna. Branie narkotyków, nastoletnie ciąże, wychowanie seksualne, agresja to są rzeczy od których Romek “Potomek Smoka” Giertych (i nie tylko on) próbuje szkołę odciąć (przedostatni akapit artykułu!). Mówi on, że są rzeczy w życiu młodzieży, które szkoły nie dotyczą. Widzisz agresję - wołaj policję. Widzisz ciążę - wołaj policję. Widzisz narkotyki - wołaj policję. Nauczycieli coraz bardziej pozbawia się możliwości podejmowania decyzji wychowawczych, a przez to nie mają oni możliwości mierzenia się z rzeczywistością taką, jaka ona jest. W wyniku tego, zamiast się uczyć, radzą sobie coraz gorzej i w pewnym momencie dochodzą do przekonania, iż tylko policja może ich wybawić od kłopotu agresji, ciąż i narkotyków. Uczniowie ze statusu osób, które się wychowuje, stają się natomiast kłopotami których trzeba się pozbyć.

Zamiast dobrej szkoły serwuje się nam organizację nie mającą szacunku do samej siebie, samotną mimo deklarowanej pomocy (niewątpliwie szkodliwiej) i stanowiącą obiekt żartów i narzekania. Romek “stworzony z prochu” Giertych nie zastał oświaty w stanie idealnym, zamiast ją jednak wzmacniać, dokłada starań, aby doprowadzić ją na skraj przepaści. A wtedy zapewne zachęci ją do wykonania wielkiego kroku naprzód…

Spis treści.

Zbity uczeń 2007.

Opublikowany w edukacja, szaleństwo by dru' w dniu grudzień 22nd, 2006

Inspiracje:

1. Działacz PiS chce kar cielesnych w szkołach.

2. Janusz Baczyński, Kara chłosty w szkole.

3. Ankieta.

Ponieważ nowoczesna szkoła nie radzi sobie, we właściwy sposób, z wychowywaniem uczniów, powinna sięgnąć stary i sprawdzony sposób: „klaps edukacyjny”. Co jakiś czas pojawiają się w mediach propozycje przywrócenia w szkole tej metody nawiązywania bliskiego kontaktu nauczyciela z uczniem, ale są to pomysły mało konkretne i niedopracowane. Mój pomysł idzie znacznie dalej i wskazuje rozwiązania, jak wprowadzić powyższą metodę do szkoły. Nazwałem cały projekt „Zbity uczeń 2007” gdyż mam nadzieję, iż tak zaawansowana praca spotka się w końcu z pozytywną opinią ministerstwa i błyskawicznie zostaną podjęte kroki do jej realizacji.

Na początek konieczne będzie wprowadzenie listy wykroczeń. Sprawa początkowo wydaje się prosta, ale w raz z jej zaawansowaniem pojawiają się pewne problemy. Najprostszą formą byłoby wypisanie wszystkich czynów karalnych, a następnie przypisanie każdemu z nich ilości uderzeń. I tak np. wybicie szyby – 10 klapsów, używanie komórki – 1 klaps, itp. Problemem jest jednak kompletność listy. Praktyka dowodzi, iż źli uczniowie chodzący do szkoły, wykazują się dużą pomysłowością przy popełnianiu złych uczynków i mogliby chowając się za lukami w prawie uprawiać bezkarnie swoje chuligańskie wybryki. Dlatego też moja propozycja, to wskazanie zagadnień karalnych, np. zniszczenie mienia, publiczne obrażenie nauczyciela, publiczne obrażenie dobrego ucznia, brak zdyscyplinowania, używanie przedmiotów zakazanych w szkole, naruszenie nietykalności osobistej nauczyciela. W każdym z tych obszarów byłaby wskazana minimalna i maksymalna ilość klapsów, którą można wykonać. Następnie każda sprawa o wykonanie klapsów byłaby przedstawiona Szkolnej Komisji Dyscypliny (SzKoDa) składającej się z pracownika kuratorium, nauczyciela z innej szkoły oraz przedstawiciela policji. Komisja ta, kierując się dobrem ucznia i ogólnie akceptowalnymi chrześcijańskimi wartościami, ustalałaby wielkość kary na podstawie zeznań światków. Tym sposobem rozwiązałby się min. problem wyzwisk. Wiadomo, że w zależności od środowiska wyzwiska mogą mieć różną wagę. Taki na przykład „spieprzaj dziadu” u niektórych może wzbudzić trwogę i zgorszenie (niesłuszne), przez innych zaś zostać potraktowane jako zwykła, stanowcza odmowa. Dlatego też, komisja przesłuchując rodziców dziecka i nauczyciela będzie określać kaliber przekleństwa w ocenie świadków, a następnie wyliczać średnią. Oczywiście pod uwagę będzie brane jedynie zdanie rodziców dobrych dzieci. Złe dziecko, co jest oczywiste, musi mieć złych rodziców, więc ich zdanie będzie przez sąd ignorowane.

Drugi niezwykle ważny problem to samo wymierzenie kary. Oczywiście niedopuszczalne jest, aby nauczyciel organizował to na własną rękę (dosłownie). Każdy z nas dysponuje różną siłą i wymierzane kary mogłyby się okazać niesprawiedliwe. Dlatego też konieczne jest skonstruowanie maszyny bijącej „Sprawiedliwa Ręka”, która wdrożona do masowej produkcji szybko znalazłaby się w każdej szkole. Dodatkowo przewiduję mniejsze, poręczne maszyny dla rodziców. Taka maszyna charakteryzowała by się możliwością ustawienia siły uderzeń. Ponad to konieczne będzie opracowanie algorytmu, umożliwiającego określenie siły klapsów dla indywidualnego ucznia. Wiadomo uczeń przy kości mniej będzie bał się kary niż uczeń chudy. Tak więc konieczne jest określenia siły uderzenia w zależności od wzrostu, masy ciała, grubości tkanki tłuszczowej, amortyzacji ubrania i innych czynników. Cała kara byłaby wykonywana w obecności Szkolnej Komisji ds. Realizacji Programu Wychowawczego, z podobnym składem jak SzKoDa. Dzięki temu uczeń miałby świadomość iż jest otoczony równą troską co jego koledzy.

Mam nadzieję, iż w przejrzysty sposób udało mi się przedstawić praktyczne zalety mojego projektu. Teraz czekam na propozycję z ministerstwa.

Spis treści.

Kuratorium reklamuje i straszy.

Opublikowany w analizy tekstu, edukacja, refleksje by dru' w dniu listopad 23rd, 2006

Nie znalazłem dokumentu na sieci, więc zamieszczam go w całości. Jest to procedura związana ze sprawowaniem nadzoru pedagogicznego w szkole i zapewnieniu jej wysokiej jakości.

Obszar: I. 2. Wewnątrzszkolny system zapewniania jakości

Standard:

Nadzór pedagogiczny w szkole zapewnia ciągły rozwój i doskonalenie jakości jej pracy oraz zmierza do zaspokojenia potrzeb uczniów, rodziców i nauczycieli. Sprawny i skuteczny nadzór pedagogiczny sprawowany przez dyrektora szkoły sprzyja podwyższaniu jakości jej pracy. Dyrektor organizuje wewnętrzne mierzenie jakości pracy szkoły.

1. W szkole analizuje się potrzeby i oczekiwania uczniów, rodziców i nauczycieli oraz poziom zaspokojenia tych potrzeb i oczekiwań.

2. Zasady organizacji nadzoru pedagogicznego dyrektora są znane nauczycielom i sprzyjają podnoszeniu jakości pracy szkoły.

3. W szkole jest planowane, organizowane i przeprowadzane mierzenie jakości pracy.

4.Dyrektor szkoły sporządza raport z przeprowadzonego wewnętrznego mierzenia jakości stanowiący rzetelne źródło informacji dla organu sprawującego nadzór pedagogiczny, organu prowadzącego szkołę oraz społeczności szkolnej.

5. Uzyskane przez szkołę wyniki mierzenia jakości pracy są gromadzone, udostępniane
i wykorzystywane do poprawy jakości pracy.

6. Nauczyciele angażują się w tworzeniu i modyfikowaniu wewnątrzszkolnego systemu zapewniania jakości pracy szkoły.

7. Wyniki wewnętrznego mierzenia jakości są zbieżne z wynikami zewnętrznego mierzenia jakości.

* * *

Na pierwszy rzut oka dokument wydaje się zwyczajnym dokumentem administracyjnym opisującym procedurę mierzenia jakości. Warto jednak rzucić okiem na pogrubione przeze mnie zdania. Jakie jest ich znaczenie skoro usunięcie ich z dokumentu nie zmieni absolutnie wiedzy dyrektora na temat tego jak zorganizować mierzenie jakości? Rozkładanie tych zdań na czynniki pierwsze mogłoby wyczerpać cierpliwość najbardziej zainteresowanego czytelnika. Potraktuję je więc w sposób ogólny. Po pierwsze na większość tych zdań można popatrzeć jak na reklamę metod proponowanych przez kuratorium. Wskaźnik nr2 jest tego dobrym przykładem. W pozostałych zdaniach poza ostatnim również można wskazać tą intencję autora. Kuratorium więc w obawie o braki w wiedzy edukuje dyrektorów z jakich metod przy zarządzaniu szkołą korzystać. Tylko czemu używa do tego dokumentów prawnych?

Natomiast drugi sens tych zdań ujawni się nam, jeśli zadamy pytanie: A co jeśli tak się nie stanie? Wtedy okaże się, że powyższe zdania mogą być podstawą do oceny działań dyrektora lub pracownika kuratorium. Jeśli czytający raport z mierzenia jakości uzna, że jest on dla niego mało czytelny może uznać, iż dyrektor w swojej pracy był nierzetelny. Jeśli jakość pracy w szkole (cokolwiek by to w tym przypadku nie znaczyło) nie będzie rosła zgodnie z oczekiwaniami to można powiedzieć, iż dyrektor nie jest sprawny i skuteczny. Cóż robota dyrektorów łatwa nie jest. :)

Spis treści.

Chłopcy muszą się bić.

Opublikowany w analizy tekstu, edukacja, refleksje by dru' w dniu listopad 19th, 2006

Olga Johann: Wilki to młodzież, która dziewczynie dokucza. Powiedziałabym więc tej dziewczynie, że w dorosłym życiu takie brutalne sytuacje się zdarzają. Że musi sobie znaleźć przyjaciółkę, która stanie po jej stronie. Owszem, będzie jej trudniej. Bo jest dziewczyną. Chłopiec by sobie znalazł kumpla i by się pobili z dokuczającymi kolegami.

Redaktor: Minister Giertych by ich wsadził do specośrodków.

- Chłopcy muszą się bić. Minister Giertych tego nie zmieni. Problem tylko taki, aby się nie uszkodzili.
Gdybym z tą dziewczyną rozmawiała przez młodzieżowy telefon zaufania, to bym jej powiedziała: musisz nabyć odporności. Świata nie zmienisz. Siebie możesz zmienić. Jeśli będziesz sama, to ci będą dokuczać. Jeśli znajdziesz przyjaciół - to twoi prześladowcy przegrają.

Hojarska dymi przeciw Majewskiemu

* * *

Zdawałoby się, że osoby siedzące za telefonem zaufania powinny sprawiać, aby ich rozmówcy poczuli, że warto ufać innym ludziom. I to nie tylko tym, do których dzwonią, ale przede wszystkim tym z ich najbliższego otoczenia, którym zaufać się boją. Jakie więc zaufanie może wzbudzić telefonicznie pani Olga?

Dzwoni telefon zaufania, odbiera pani Olga:

Uczeń: Jest mi źle chcę się zabić.

Olga: Dlaczego?

Uczeń: Koledzy w szkole się ze mnie śmieją i mnie biją.

Olga: Chłopcy muszą się bić. Problem tylko taki, aby się nie uszkodzili.

Uczeń: Kiedy oni mnie właśnie uszkodzili.

Olga: musisz nabyć odporności. Świata nie zmienisz. Siebie możesz zmienić. Jeśli będziesz sam, to ci będą dokuczać. Jeśli znajdziesz przyjaciół - to twoi prześladowcy przegrają.

Uczeń: Kiedy wszyscy kandydaci na przyjaciół to właśnie moi prześladowcy.

Olga: ???

Druga chyba gorsza sprawa to dzielenie przez panią Olgę świata na NAS i PRZEŚLADOWCÓW. Pani Olga zakłada iż jeśli ktoś kogoś prześladuje to ma stałą prześladowczą psychikę, która się nie zmieni, a celem takiej osoby jest właśnie prześladowanie innych. Dzieci, które prześladują córkę D. Hojarskiej nie są prześladowcami. Przerasta ich najprawdopodobniej cała sytuacja i temu trudno się dziwić. Ważną rolę powinni odegrać tutaj nauczyciele. Ciekawe jaka jest ich postawa w tej sprawie?

Spis treści.