Wykluczający się stwórcy świata.
Z napisaniem tego wpisu nosiłem się co najmniej rok, ale brakowało albo danych, albo przekonania, że komukolwiek się to przyda, albo czasu i chęci. Ostateczna decyzja o przelaniu przemyśleń i przekonań na papier zapadła tydzień temu, gdy przeczytałem na blogu „Niedowiary” pytanie (parafrazuję): „Dlaczego Kościół nie chce zaakceptować ewolucji?” W samym tekście odpowiedzi nie znalazłem, a do czytania komentarzy, których jest więcej niż 20, nigdy nie mam cierpliwości. Było nie było, jeśli osoby o tak szerokich horyzontach i wiedzy zadają takie pytania, to z pewnością nie będzie wielkim nadużyciem, jeśli udzielę na nie odpowiedzi. Nawet żyjąc w przekonaniu, iż ktoś tą pracę już pewnie wcześniej wykonał.


