Ratavi i istnienie bogów.
„Żyj jakby bogów nie było i miej nadzieję, że jednak istnieją.”
Ratavi siedział na rynku i niespiesznie jadł pomarańcze, które o tej porze roku były doskonałe. Bez większego entuzjazmu obserwował jak dwóch mężczyzn, w otoczeniu tłumu gapiów, spierało się o istnienie bogów. Byli to najznamienitsi filozofowie tego miasta, dlatego też dyskusja dla tłumu była niezwykle emocjonująca. Argumenty w pierwszej chwili sprawiały wrażenie druzgocących dla przeciwnika i dowodziły biegłości w myślach zarówno tego, który je przedstawiał, jak i tego, który był w stanie je odeprzeć. Pomimo tego, że dysputa trwała już długi czas nic nie wskazywało na to, aby miała się wkrótce zakończyć.
Ratavi i dobre rady (II).
Ratavi odpoczywał od południowego słońca ukryty w cieniu przydrożnego drzewa. Gdy tak trwał, ni to śpiąc, ni czuwając, podszedł do niego młodzieniec, który zagadnął go poprzedniego dnia.
- Ratavi mam jeszcze gorszy problem, niż ten z wczorajszego dnia.
- Mów.
- Otóż ja nie tylko udzielam sobie rad, których nie słucham. Ja również częstuję nimi innych.
Ratavi wybuchnął głośnym śmiechem.
- Jeśli tak dalej pójdzie w przyszłości zostaniesz prawdziwym mędrcem.
- Ratavi?! Ja? Mędrcem?
- Mędrzec to człowiek, który chętnie doradza w sprawach, które za niego już dawno rozwiązał czas.
Po tych słowach Ratavi odszedł.
“Zapiski o Ratavim”
Eboniusz Młodszy.
Ratavi i dobre rady.
Pewnego dnia do Rataviego podszedł młodzieniec i zapytał:
- Powiedz mi Ratavi, czy człowiek może sam sobie udzielać rad?
- Jeśli są mądre, to dlaczego nie?
- Kiedy ja często sobie coś tłumaczę, ale potem zachowuję się jakbym wcale się nie słuchał.
- Najwyraźniej więc twoje rady są po prostu głupie. - odparł Ratavi.
- Albo jesteś strasznym nudziarzem. - dodał po chwili i odszedł.
“W nieznane po własnych śladach”
“Zapiski o Ratavim”
Eboniusz Młodszy.
Ratavi i psia kupa.
Ratavi, stojąc na miejskim rynku, przysłuchiwał się płomiennej mowie głoszonej do mieszkańców przez lokalnego polityka. Podszedł do niego bard i zapytał.
- Jesteś mędrcem, dlaczego nie reagujesz, gdy ten człowiek mąci ludziom umysły i nie pokażesz wszystkim, że kłamie?
Ratavi przez chwilę milczał, a następnie odpowiedział:
- Potraktuję z należytą troską Twoje pytanie, ale w zamian mam do Ciebie nietypową prośbę.
- Z przyjemnością pomogę Ci, jeśli będę w stanie.
- Jesteś jednym z najlepszych bardów w tej krainie, podobno potrafisz napisać pieśń na każdy temat.
- Przyznam, że rzadko kto może się ze mną równać.
- Spełnij więc mą prośbę i napisz do wieczora pieśń na temat tej oto psiej kupy.
- Zaiste dziwna jest twa prośba, ale ze względu na szacunek dla ciebie spróbuję. Mam nadzieję, że nie żartujesz sobie ze mnie.
- Moja prośba jest nietypowa, ale poważna.
Wieczorem Ratavi spotkał się ponownie z bardem.
- Niestety nie jestem w stanie spełnić Twojej prośby. Próbowałem wpierw opiewać zalety, a następnie wady psiej kupy. Ale pomimo mojego kunsztu i wysiłku efekt zawsze był groteskowy. Gdy natomiast chciałem stworzyć groteskę wychodziła ona bez polotu i mogła co najwyżej wzbudzić czyjeś politowanie. Jakkolwiek bym się nie starał, w tej konfrontacji zawsze ujawniała się moja niemoc wynikająca nie tyle z braku talentu, co z mizerii tematu. Przykro mi, że nie mogę ci pomóc.
Ratavi uśmiechnął się:
- Nie napisałeś wprawdzie pieśni, ale masz swoją odpowiedź – i odszedł.
“W nieznane po własnych śladach”
“Zapiski o Ratavim”
Eboniusz Młodszy.
Ratavi i sens życia.
Któregoś dnia na rzadko uczęszczanej drodze, w odległej krainie, pewien podróżny dogonił Rataviego i zapytał.
- Już od dwóch lat poszukuję Cię, abyś mi wskazał odpowiedź na dręczące mnie pytanie. Cóż mam czynić w życiu?
- Świetnie wybrałeś – odparł Ratavi i udał się w dalszą podróż.
“W nieznane po własnych śladach”
“Zapiski o Ratavim”
Eboniusz Młodszy.


