Ratavi, stojąc na miejskim rynku, przysłuchiwał się płomiennej mowie głoszonej do mieszkańców przez lokalnego polityka. Podszedł do niego bard i zapytał.

– Jesteś mędrcem, dlaczego nie reagujesz, gdy ten człowiek mąci ludziom umysły i nie pokażesz wszystkim, że kłamie?

Ratavi przez chwilę milczał, a następnie odpowiedział:

– Potraktuję z należytą troską Twoje pytanie, ale w zamian mam do Ciebie nietypową prośbę.

– Z przyjemnością pomogę Ci, jeśli będę w stanie.

– Jesteś jednym z najlepszych bardów w tej krainie, podobno potrafisz napisać pieśń na każdy temat.

– Przyznam, że rzadko kto może się ze mną równać.

– Spełnij więc mą prośbę i napisz do wieczora pieśń na temat tej oto psiej kupy.

– Zaiste dziwna jest twa prośba, ale ze względu na szacunek dla ciebie spróbuję. Mam nadzieję, że nie żartujesz sobie ze mnie.

– Moja prośba jest nietypowa, ale poważna.

Wieczorem Ratavi spotkał się ponownie z bardem.

– Niestety nie jestem w stanie spełnić Twojej prośby. Próbowałem wpierw opiewać zalety, a następnie wady psiej kupy. Ale pomimo mojego kunsztu i wysiłku efekt zawsze był groteskowy. Gdy natomiast chciałem stworzyć groteskę wychodziła ona bez polotu i mogła co najwyżej wzbudzić czyjeś politowanie. Jakkolwiek bym się nie starał, w tej konfrontacji zawsze ujawniała się moja niemoc wynikająca nie tyle z braku talentu, co z mizerii tematu. Przykro mi, że nie mogę ci pomóc.

Ratavi uśmiechnął się:

– Nie napisałeś wprawdzie pieśni, ale masz swoją odpowiedź – i odszedł.

„W nieznane po własnych śladach”
„Zapiski o Ratavim”
Eboniusz Młodszy.

Reklamy