Romek i kobiety w ciąży.

Powyższy przykład jest jednym z wielu, w ostatnim czasie, błyskotliwych pomysłów Romana Giertycha zwanego, w pewnych kręgach, Ministrem Destrukcji Oświaty. Słuchając bzdurnych pomysłów człowieka, który będąc ministrem edukacji zupełnie nie wierzy w skuteczność szkoły, natomiast posiada bezgraniczne zaufanie do instytucji quasi-militarnych (policja) i militarnych (wojsko), zastanawiam się po co Romkowi, potomkowi Smoka Wawelskiego i Syrenki, potrzebna jest szkoła?

Szkoła jest organizacją szczególną. Organizacją, której najważniejszym zadaniem jest wychowywanie i kształcenie młodego pokolenia. Nie ma drugiej takiej organizacji powołanej przez nasze państwo, która stawiałaby sobie taki cel i którą gotowi jesteśmy obarczać odpowiedzialnością za wychowanie młodzieży.

W nieskończoność można spierać się jak powinni być wychowywani uczniowie oraz co to znaczy dobrze wychowany człowiek. Nie ma jednak wątpliwości, iż wychowywanie ma na celu sprawienie, aby wychowanek rozwijał się, stawał się lepszym człowiekiem.

Po to, aby realizować swoje cele szkoła zatrudnia specjalistów z zakresu wychowywania i kształcenia: nauczycieli. Cóż znaczy, że ktoś jest specjalistą w danej dziedzinie? Posiada odpowiednią wiedzę oraz kompetencje, aby w obszarze swojej specjalizacji podejmować decyzje oraz prowadzić skuteczną działalność w zależności od celu. Nauczyciel – specjalista od wychowania i kształcenia podejmuje (powinien podejmować) więc działania mające zmienić uczniów w lepszych (lepiej wychowanych i wykształconych) ludzi.

Ile razy więc nauczyciele uważają, że muszą lub są zmuszani by zwracać się z prośbą do innych instytucji o zrobienie w obszarze wychowania porządku (niewychowawczego!), tyle razy jest to dla szkoły porażka. Szkoła pokazuje, iż nie radzi sobie z wypełnianiem celów, do których została powołana. Zadaniem policjantów (wzywanych chyba najczęściej) nie jest wychowywać ludzi, a utrzymywać porządek.

Wszystkie zdarzenia występujące się w szkole, mają jakieś wychowawcze znaczenie. Jeśli szkoła chce być szkołą dobrą, powinna wychowawczo obejmować całe ludzkie życie. Jeśli tak nie jest, nie oznacza to, że problemów wychowawczych nie ma, a jedynie, że szkoła nie ma (nie chce mieć) o nich pojęcia. Przez to przestaje być skuteczna. Branie narkotyków, nastoletnie ciąże, wychowanie seksualne, agresja to są rzeczy od których Romek „Potomek Smoka” Giertych (i nie tylko on) próbuje szkołę odciąć (przedostatni akapit artykułu!). Mówi on, że są rzeczy w życiu młodzieży, które szkoły nie dotyczą. Widzisz agresję – wołaj policję. Widzisz ciążę – wołaj policję. Widzisz narkotyki – wołaj policję. Nauczycieli coraz bardziej pozbawia się możliwości podejmowania decyzji wychowawczych, a przez to nie mają oni możliwości mierzenia się z rzeczywistością taką, jaka ona jest. W wyniku tego, zamiast się uczyć, radzą sobie coraz gorzej i w pewnym momencie dochodzą do przekonania, iż tylko policja może ich wybawić od kłopotu agresji, ciąż i narkotyków. Uczniowie ze statusu osób, które się wychowuje, stają się natomiast kłopotami których trzeba się pozbyć.

Zamiast dobrej szkoły serwuje się nam organizację nie mającą szacunku do samej siebie, samotną mimo deklarowanej pomocy (niewątpliwie szkodliwiej) i stanowiącą obiekt żartów i narzekania. Romek „stworzony z prochu” Giertych nie zastał oświaty w stanie idealnym, zamiast ją jednak wzmacniać, dokłada starań, aby doprowadzić ją na skraj przepaści. A wtedy zapewne zachęci ją do wykonania wielkiego kroku naprzód…

Reklamy