Nowy minister edukacji podjął ostateczną decyzję w sprawie nowego kanonu lektur. Wprowadzone zmiany spowodują pewne przesunięcie profilu kształcenia. Uczniowie opuszczający gimnazjum, będą mieć teraz solidne zaplecze filozoficzne dzięki „Obronie Sokratesa” Platona oraz „Wyznaniom” (świętego również w areligijnej szkole) Augustyna. Młodzież na szczęście została ustrzeżona przez zgubnym wpływem, forsowanego przez ministra Giertycha, pisarza związanego z ruchem narodowym, Jana Dobraczyńskiego.

O opinie zapytałem również kilka osób bezpośrednio zainteresowanych zmianami (zachowano oryginalną artykulację):

Kamilek (lat 5): Bajdzo jestem zawiedziony usunienciem z jisty ksiąski „Na jagody” Majii Konopnickiej. To moja ujubiona pisajka. Jazem z kojegami tsymajiśmy sa niom ksiuki.

Jadzia (lat 43, bibliotekarka w liceum): Jestem pozytywnie zaskoczona decyzją ministra o wprowadzeniu do kanonu dzieła Sokratesa o obronie. Uczniowie sięgają po tą książkę często. W ostatnich badaniach znalazła się na 2 miejscu najchętniej czytanych książek. Po wakacjach pewnie przesunie się na pierwszą pozycję. Pan jest z kuratorium, prawda?

Ania (lat 14): Zmiany w kanonie lektur odbiły się szerokim echem wśród społeczności uczniowskiej. Obawialiśmy się Dobraczyńskiego i wpływu jego prac na naszą dojrzewającą psychikę. Mi osobiście nie podoba się fakt, że decyzja ta zapadła tak późno. Mamy zaledwie dwa tygodnie wakacji do przygotowania się do nowego roku szkolnego, a z bibliotek w mgnieniu oka zniknęły „Wyznania” świętego Augustyna.

Jarek (lat 16): Jestem zadowolony z decyzji nowego ministra, jak również z prac jego poprzednika. Bardzo podobały mi się ogólnokrajowe konsultacje jakie minister Giertych przeprowadził z Radami Uczniowskimi. Może Pan nie wie, ale również minister Legutko, czując odpowiedzialność za ewentualne powołanie go na szefa ministerstwa, przez ostatnie dwa miesiące rozmawiał z uczniami w sprawie zmian w lekturach.

Tomek (lat 7): Harry Potter to okultysta!

Wiola (lat 7 i pół): Przepraszam, kolega jeszcze nie wie, że minister się zmienił.

Wojtek (lat 35, nauczyciel): Nie chciałbym rozpatrywać sprawy politycznie, ale wydaje mi się, że zmiany wprowadzone przez ministra Legutkę były słusznym krokiem. Minister Giertych nazbyt faworyzował obecne w społeczności nauczycieli skrzydło skrajnie narodowościowe, charakteryzujące się niemal szowinistycznym rozumieniem patriotyzmu. Tymczasem zawsze obecni wśród nauczycieli, ale rzadko dopuszczani do głosu zwolennicy zwiększenia znaczenia filozofii w szkole w końcu zdołali przekonać jakiegoś ministra do wprowadzenia postulowanych przez nich zmian.

Magda (lat 41, pracownik ministerstwa): Cieszymy się, że dyskusja o kanonie lektur szkolnych odbiła się szerokim echem wśród uczniów i nauczycieli. Kilka miesięcy rozmów oraz ilość opinii i argumentów ujawniły, że społeczność szkolna jest aktywna, a kooperacja na linii szkoły-ministerstwo układa się znakomicie. Bardzo cenimy sobie zdanie osób bezpośrednio zaangażowanych w edukację, przecież to oni uczą dzieci, my zajmujemy się głównie administracją.

Lidia (lat 53, dyrektor szkoły): Pan jest z wydawnictwa? Potrzebujemy cztery książki pod tytułem „Wyznania”… Czy Rousseau? Być może, jeśli ma na imię Augustyn i jest święty…

Reklamy