Posty o tematyce „co tam się u mnie ostatnio dzieje” są mi raczej obce, niemniej będąc zaangażowanym w kilka internetowych aktywności (w tym dwie, na razie mało skuteczne, próby przejęcia kontroli nad czarno-białą planszą), widzę potrzebę wytłumaczenia się ze swojej nieobecności. Od jutra (piątek) do poniedziałku, 10. września jadę oglądać swoją duchową ojczyznę. Dostęp do sieci będzie tam raczej utrudniony, a poza tym kontakt internetowy nie będzie priorytetem. Zamierzam głównie być, patrzeć i robić zdjęcia. Gdyby ktoś jednak zatęsknił (mnie tęsknota za Hokopokowiańczykami dopadnie na pewno) zawsze może sobie poczytać stare wpisy szukając drugiego dna, pooglądać zdjęcia na flickrze albo rzucić okiem na nowy blog, który z potrzeby higieny umysłowej ostatnio założyłem.

Tak więc bywajcie Hokopokowiańczycy i wszyscy goście! Niech włosy na waszych stopach nigdy nie będą krótsze!

Reklamy