W kulturze Zachodu, tej współczesnej, dojrzewanie to faza w rozwoju przede wszystkim biologicznym, charakteryzująca się burzliwością stanów psychicznych, które przyjęło się traktować jako nieuchronne. Wśród Indian północnoamerykańskich, w plemionach australijskich i afrykańskich, dojrzewanie uznawane i potwierdzane przez tak zwane rytuały okresu dojrzewania, to dojrzewanie przede wszystkim społeczne: obrzędy – bardzo zresztą odmienne w różnych społecznościach – stanowią wyraz uznania dziecka za osobę dorosłą, zdolną do pełnienia nowych zajęć i obowiązków. Jak pisze Benedict, w danej kulturze „rytuał okresu dojrzewania warunkuje nie dojrzewanie biologiczne, lecz to, co w danej kulturze rozumie się przez dojrzałość”. Fizjologiczny fakt dojrzewania, nawet tam, gdzie jest mocno akcentowany, interpretowany jest przede wszystkim w kategoriach społecznych.

Ten sposób spostrzegania przemian w biegu ludzkiego życia, którego bardzo dobrym przykładem jest właśnie rozumienie dojrzewania, właściwy społeczeństwom pierwotnym może być bardzo pouczający dla współczesnego człowieka Zachodu, jeśli skonfrontuje się go z rozumieniem okresów życia, które jest właściwe Zachodowi. Te kryteria dojrzałości, które są przyjmowane, mają stosunkowo krótką tradycję. Odchodzenie od kryteriów społecznych na rzecz formalnych rozpoczęło się właściwie w okresie Oświecenia. Obecnie, ostatnią już chyba, karykaturalną niemal, próbą inicjacji w dojrzałość, jest w europejskim szkolnictwie matura. Jej osobliwość we współczesnych warunkach społeczno-kulturowych polega na tym, między innymi, że dotyczy ona jedynie części młodzieży; znakomita jej większość jest – jak rzucany na głęboką wodę, nie umiejący pływać człowiek – zmuszona do podjęcia pracy zarobkowej. W odniesieniu do tej młodzieży, jako jedyne kryterium, pozostaje wiek życia.

Gaudowa A. 2000, Powszechność i wyjątek, Kraków: Wydawnictwo UJ

Spis treści.

Reklamy