Od dziś zajmiemy się całkiem interesującym (autora tego bloga) zajęciem analizy trzech pojęć, które mają przemożny wpływ na nasze myślenie o świecie duchowym, wierze i religii: tajemnicy, niezrozumienia i niewiedzy. (to się jeszcze okaże, patrząc na tempo publikowania nowych notek)
Ponieważ ostrość uchwycenia tych zagadnień, jest dla mnie różna w przypadku każdego z pojęć, nie mam za bardzo pojęcia jak się to wszystko skończy. To jednak, że nie widzieliśmy celu nie powinno nas powstrzymywać przed wybraniem się na wycieczkę, jeśli droga przed nami wydaje się interesująca.

Tajemnica.

Wskazane wydaje się rozpoczęcie od krótkiej refleksji czym jest tajemnica. Jest to pewien brak w wiedzy, która istnieje, ale została przed nami zakryta. Moglibyśmy ją poznać i (co niezwykle ważne) istnieje ktoś kto tą wiedzę posiada, ale z jakichś przyczyn ten ktoś zdecydował się nam jej nie ujawniać.
Ot, dajmy na to, przebywamy w jakimś laboratorium wojskowym i z dużym zainteresowaniem oglądamy urządzenie robiące co jakiś czas „Biiiip”. Zaintrygowani zadajemy pytanie oprowadzającemu nas kapitanowi o cel istnienia maszyny, a on odpowiada nam krótko: „To tajemnica wojskowa”. Być może wytrawnemu specjaliście z właściwej dziedziny wystarczył by rzut oka aby ustalić do czego to służy. Być może sami bez kłopotu zrozumielibyśmy cóż to za maszyna, gdyby ktoś nam odpowiednio wytłumaczył. Jednak nie wiemy, bo ktoś uznał, że tak jest z pewnych przyczyn lepiej.

Tak uzbrojeni jesteśmy gotowi zmierzyć się z niezwykle interesującym zdaniem wszelkiej maści specjalistów od życia duchowego: „To tajemnica, której nie jesteś w stanie zrozumieć”. Oznacza to ni mniej ni więcej tyle, że ktoś wie, ale nie chce powiedzieć (na razie drugi człon tej wypowiedzi zostawiamy w zawieszeniu).
Jeśli poświęcimy chwilę na analizę charakteru wiedzy z obszaru życia duchowego zauważymy pewną rzecz. Istnieją dwa rodzaje wiedzy o świecie duchowym. Wiedza ludzka i wiedza Absolutu.
Jako Absolut (zamiennie Boga) będziemy uważać istotę idealnie dobrą. Nie należy mylić tego z istotą idealnie doskonałą. Można być mordercą doskonałym, co nie znaczy, że jest się dobrym. Dodatkowo unikniemy dzięki temu niewygodnych pytań typu: „Czy Bóg jest doskonale sprężysty?”
Każdy z nas ma pewne przeświadczenia co to tego czym jest świat duchowy. Dla jednych coś takiego nie istnieje, dla innych jest to świat ideałów, dla jeszcze innych jest to świat dusz, duchów i Ducha, a dla kolejnych jest to miejsce zamieszkane przez srebrzystopióre anioły, osmolone diabły i inne interesujące stworzenia. Spierać się w tej materii nie sposób i trudno przekonywać kogoś, że „Ja poznałem lepiej.” skoro aparat poznawczy wszyscy mamy taki sam, a wyniki są nieweryfikowalne.
Trudno także mówić tu o jakieś tajemnicy, bo cóż to może być za tajemnica skoro dotyczy różnych rzeczywistości. „A mój świat duchowy jest dla ciebie tajemnicą.” moglibyśmy zagrać na nosie koledze, ale zwycięstwo byłoby iluzoryczne, bo my o jego świecie wiemy tyle co on o naszym. Tak więc słowo „tajemnica” w odniesieniu do tego rodzaju wiedzy jest zupełnie nie na miejscu.

Można jednak mówić o istnieniu wiedzy Absolutu. I tutaj bardzo proszę wszystkich wątpiących (lub wiedzących, że nie ma) o chwilowe założenie, ze względów metodologicznych, iż wiedza taka istnieje.
Skąd wiemy coś o wiedzy Absolutu. Ano tylko i wyłącznie od niego samego. Analizując ludzką historię można dojść do przekonania, iż Bóg pod tym względem nie próżnuje i dzieli się z nami tym co wie, jak tylko może. A to podpowie jak zostać zbawionym, a to sprecyzuje co jeść, a czego nie. Abstrahując od prowadzących donikąd dywagacji co jest, a co nie jest wiedzą Absolutu skupimy się tylko na jednym fragmencie – tajemnicy właśnie. Skoro cała nasza wiedza pochodzi od Absolutu i wiemy tylko tyle, ile on sam nam ujawnił, to cóż oznacza w tym przypadku tajemnica? Oznacza, iż Bóg powiedział nam: Istnieje jeszcze pewna wiedza, ja ją znam, ale wam jej nie przekażę, choć moglibyście ją zrozumieć (to ważne), bo… nie (bo bylibyście zbyt potężni?).
Cóż powiemy o ojcu, który pokazuje swojemu dziecku Glocka, którego trzyma w szafce i mówi: „To jest ciekawa rzecz, ale ja ci nie powiem do czego to służy”? Sadysta? Złośliwiec? Na pewno nic dobrego. Skoro istnieje jakaś wiedza, której znajomość jest nam do niczego nie potrzebna, to po cóż nas nią zamęczać? Ani to wychowawcze, ani pożyteczne.
Stajemy więc przed trzema możliwościami:
1. Bóg nie robi tajemnic (nie wykluczamy w tym momencie naszego dotarcia do granic zrozumienia), albo
2. Bóg jest złośliwcem, albo
3. Bóg nie istnieje.
Podchodząc z należytą ostrożnością do sprawy możemy wykluczyć opcję 2, bo:
(a)jeśli to prawda, to jesteśmy wobec Boga bez żadnych szans i (nie)spokojnie możemy przyjąć opcję 3.
(b)jesteśmy w stanie wskazać, iż istnieje coś lepszego niż złośliwość, co oznacza, iż istnieje istota lepsza niż złośliwa, czyli Bóg nie jest złośliwy.

Tajemnice zdają się być więc tylko i wyłącznie dziełem ludzkim, stworzonym na potrzeby ich celów.

Reklamy